poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Odkładać czy nadpłacać?

Pod wpisem o stanie moich kredytów pojawił się komentarz, którego fragment pozwolę sobie tu zacytować:
"Pytanie: czy nie lepiej ten 1000zł, który masz na plusie, przeznaczyć na spłatę karty kredytowej? Miesięczne odsetki będą mniejsze o kilkanaście-kilkadziesiąt złotych, a tak to ten 1000zł leży bezproduktywnie. Nawet gdy trzymasz go na lokatach to i tak zysk jest mniejszy niż gdybyś przyspieszył nim spłatę kredytówki i zapłacił mniejsze odsetki."
1000 PLN, o którym wspomina komentujący to suma moich oszczędności. Fundusz awaryjny, OC/AC i to co uzbierałem w ramach "fkin five a day". Postanowiłem odpowiedzieć w oddzielnym wpisie żeby sobie nabić statystyki i być może ułatwić ewentualną wymianę zdań na ten temat.

piątek, 13 sierpnia 2010

A co tam panie w kredytach słychać?

Po ostatnich depresyjnych wpisach postanowiłem skrobnąć coś nieco bardziej pozytywnego, bo inaczej to by mi już kompletne emo groziło. Dziś będzie o tym jak cudownie mi idzie spłacanie kredytów.

Jeśli mieliście okazję rzucić okiem na paski w Moich Finansach to generalnie widać tam jakiś comiesięczny przyrost zielonego koloru. Przynajmniej jeśli chodzi o kredyty bo z oszczędzaniem to bywa różnie.

piątek, 9 lipca 2010

Zaświadczenie o zamknięciu kredytu odnawialnego w Polbanku

Zgodnie z umową kredytu (a może regulaminem promocji? nie pamiętam dokładnie) w Allianz tytułowy papierek miałem im dostarczyć w ciągu 30 dni od daty podpisania owej umowy. W przypadku niedostosowania się do tego punktu bank ma prawo podnieść oprocentowanie kredytu do standardowego poziomu co już nie byłoby takie fajne. Jak być może pamiętacie z archiwalnych wpisów pani w Allianz powiedziała, że jak się spóźnię kilka dni to nic się nie stanie. No to się spóźniłem miesiąc.

poniedziałek, 7 czerwca 2010

Kredyt odnawialny w Polbanku – zamykanie rachunku

Dziś po pracy udałem się do mojej ulubionej placówki ulubionego banku aby zamknąć rachunek kredytu odnawialnego. Doradca klienta kojarzący mnie już z imienia zaprosił mnie do swojego stanowiska gdzie szybko wyjaśniłem o co mi chodzi i przeszliśmy do rzeczy.

środa, 5 maja 2010

Update moich finansów po konsolidacji kredytu

Przelew z Allianz dotarł już na konto kredytu odnawialnego w Polbanku więc mam jasność co do tego jak ta konsolidacja odbije się na moich finansach. Zwolenników informacji obrazkowej zapraszam do strony z wykresami, pozostałych objaśnię literacko :)

wtorek, 4 maja 2010

Konsolidacja kredytu odnawialnego

Dziś o godzinie 10 z minutami podpisałem z Allianz umowę kredytu gotówkowego, którym spłacony zostanie kredyt odnawialny w Polbanku. Tak dla przypomnienia, kredyt w Allianz został wzięty na warunkach promocyjnych co oznacza brak opłaty przygotowawczej i oprocentowanie 10,90% (RSSO 17,57%). Kredyt jest rozłożony na 36 miesięcy, raty są stałe w wysokości 983 PLN.

Co to zmienia w moim portfolio długów?

poniedziałek, 26 kwietnia 2010

I znowu o nadpłacaniu Polbanku

Pamiętacie jak niedawno pisałem, że nadpłacanie Polbanku już daje pozytywne efekty? Spojrzałem sobie dziś na rachunek kredytu odnawialnego i widzę, że rata minimalna została określona na kwotę 575 PLN co oznacza obniżenie jej o 20 PLN w stosunku do poprzedniego miesiąca. Rata minimalna określona w marcu była od lutowej mniejsza tylko o 5 PLN więc widać wyraźny progres z gatunku pozytywnych.

wtorek, 20 kwietnia 2010

Co łączy wychodzenie z długów i inwestycje?

Na pewno nie jest to kierunek przepływu pieniędzy. Kredyt zawsze tylko zasysa środki z naszego portfela nie oferując nic w zamian (pomijam tu finansowanie mieszkania lub rozwoju firmy), a inwestycje przynajmniej dają szansę na zysk. Co prawda niektórzy wpadają w długi przez inwestowanie no ale raczej nie jest to wina giełdy czy innych okazji inwestycyjnych tylko jednak ludzki błąd wynikający z życzeniowego, a nie logicznego myślenia.

Co więc mają wspólnego dłużnik z inwestorem? Obaj nie zajdą daleko bez planu działania.

wtorek, 13 kwietnia 2010

Alior Bank też nie chce mojego kredytu odnawialnego

Kto był zainteresowany tylko kwestią "dostanie czy nie dostanie" może przestać czytać ten wpis, tytuł wyjaśnia to dosyć jasno. Ciekawych szczegółów zapraszam do lektury.

Dostałem dziś telefon od pani z Aliora, która poinformowała mnie że niestety nie udało mi się przejść pomyślnie procesu weryfikacji. Byłem akurat w okolicy banku więc kilka minut później rozmawialiśmy już osobiście.

czwartek, 8 kwietnia 2010

Nadpłacanie Polbanku - już widać efekty

W lutym podjąłem decyzję aby 500 PLN uwolnione po spłacie karty kredytowej mBanku dołożyć do spłaty kredytu odnawialnego Polbanku. Jako, że wtedy rata minimalna tego kredytu wynosiła 600 PLN postanowiłem dodać do tego 400 PLN, a pozostałą stówkę odkładać na fundusz awaryjny i celowy (na zbliżające się OC/AC). Zwiększona rata haraczu poszła do Polbanku z lutowej i marcowej wypłaty.

Aktualizowałem wczoraj wykresy na blogu więc odwiedziłem rachunek kredytu polbankowego i rachunek karty kredytowej w GE. O ile karta zachowuje się normalnie  - bo w końcu nic z nią nie robię nadzwyczajnego - to lista transakcji na rachunku kredytu zawiera bardzo pozytywną reakcję na nadpłacanie.

piątek, 2 kwietnia 2010

Meloniki z kulturą czyli po prośbie w Alior Banku

Widzę, że blogowicze nie próżnowali dziś (a w sumie od kilku minut już wczoraj) i 1 kwietnia uczcili zamieszczając ciekawe wpisy a to o rentierze co się sprzedał, a to znowu o SLD wchodzącej na giełdę. Przyznam szczerze, że w przypadku rentiera najpierw pomyślałem "cholera, udało się skurczybykowi", ale gdy zobaczyłem słowa "Foolsday" i "Fimothy Terriss" to mnie otrzeźwiło, że przecież jest dzień robienia w jajo niekoniecznie wielkanocne :)

Mnie niestety jakoś zawsze brakowało inwencji twórczej w kwestii prima aprilis więc i tym razem nie popisałem się niczym spektakularnym. Wstałem o 9, wypiłem poranną kawę, zapaliłem papierosa i sprawdziłem co ciekawego ma dla mnie pewna strona z darmową kinematografią. Słoneczko pięknie świeciło za oknem, wiatr powiewał firanką wyssaną przez uchylone okno niczym oszalały kibic flagą i stwierdziłem że coś by trzeba zrobić ze sobą konstruktywnego. Wybrałem się więc do Polbanku po wyciągi sprzed trzech miesięcy, a później do Aliora złożyć wniosek o przyznanie limitu w koncie (melonikowa odmiana kredytu odnawialnego).

środa, 31 marca 2010

Marzec 2010 - podsumowanie

Nie wiem jak wam, ale mnie marzec się niesamowicie dłużył. 23 dni robocze to chyba max jaki się da wyciągnąć z kalendarza i akurat tak się zdarzyło w tym miesiącu. Na szczęście dziś ostatni dzień tego koszmaru :)

Zgodnie z postanowieniem Polbank dostał w marcu 1000 PLN jako ratę kredytu odnawialnego. Udało mi się dożyć do wypłaty nie podbierając nic z oszczędności więc tu mamy sukces. Jednak żeby nie było za różowo muszę przyznać, że było trochę ciężko i teraz na pewno wiem, że to jest maksymalna kwota jaką mogę przeznaczyć na ten kredyt. W przypadku konieczności jakiegoś poważnego wydatku trzeba by sięgnąć do skarbonki.

czwartek, 18 marca 2010

No i po nadziei...

Odwiedziłem dziś ponownie oddział Fortisa w celu pokazania im mojej umowy kredytu odnawialnego i kopii opinii bankowej poprzednio wystawionej przez Polbank. Pani doradczyni :) zrobiła sobie kopie papierków, poprosiła o podpis na zgodzie na zapytanie o mnie w BIKu i obiecała odezwać się w ciągu kilku godzin. Dałem jej jeszcze kopię zaświadczenia o zarobkach żeby zrobiła mi symulację spłat, minimalnych wpływów na konto i innych rzeczy zależnych od zarobków i zdolności kredytowej.

Kilka minut temu otrzymałem telefon, że niestety nic z tego nie będzie. Z tego co zrozumiałem po prostu zarabiam za mało aby móc od razu dostać 30 tys. PLN kredytu. Gdybym zarabiał 10 tys. to by problemu nie było. Szkoda, że nigdzie o tym nie napisali wyraźnie.

Zapytałem więc czy mogę wybrać coś alternatywnego. Tak, mogę złożyć wniosek o kredyt gotówkowy. Wiadomo, że to by było samobójstwo, ale zapytałem ile by mnie rata wyniosła? Na maksymalny okres 5 lat około 650 PLN. Taaa... Biorąc pod uwagę fakt, że utrzymując spłacanie Polbanku ratami po 1000 PLN pozbędę się kredytu w ciągu trzech lat zamiana na kredyt gotówkowy raczej sensu nijakiego by nie miała bo koszta takiego kredytu przewyższy koszt tego Polbankowego.

I co teraz? Myślę, że czas wybadać kolejne banki mające w swojej ofercie kredyt odnawialny. Być może w przyszłym tygodniu nadzieja zaświta pod logo Multibanku lub innym.

wtorek, 16 marca 2010

BNP Paribas Fortis czyli nowa nadzieja na przeniesienie kredytu z Polbanku

Jako, że wczoraj nie bardzo miałem chęci do pracy zająłem się czymś produktywnym czyli szukaniem tańszej alternatywy kredytowej niż obecnie mi panujący w portfelu Polbank. Gdzieś, pod którymś z kolei linkiem podsuniętym przez google w odpowiedzi na query "przeniesienie kredytu odnawialnego" trafiłem na artykuł zawierający magiczne zdanie: "Najniższe oprocentowanie kredytu w rachunku proponuje BNP Paribas Fortis (od 8,9 proc.)". Notka owa nosi datę 2010-03-09, a więc czym prędzej odwiedziłem stronę Fortisa pożądając krwistych szczegółów tej rewelacyjnej oferty.

poniedziałek, 15 marca 2010

Bankowość internetowa Polbanku - hasła SMSowe zamiast certyfikatu

Wczoraj w ShoutMix Chat na APP Funds przyuważyłem informację, że Polbank wprowadził hasła SMSowe pozwalające na rezygnację z dotychczasowego sposobu autoryzacji przelewów za pomocą certyfikatu. Zaintrygowany zalogowałem się do systemu i faktycznie pokazała mi się dodatkowa zakładka zawierająca opcję ustawienia numeru telefonu, na który owe hasła będą podsyłane. Jednak żeby nie było zbyt łatwo, tę operację trzeba potwierdzić certyfikatem.

niedziela, 28 lutego 2010

Luty 2010 - podsumowanie

Dziś, jak zwykle w ostatni dzień miesiąca napiszę, że jak zwykle w ostatni dzień miesiąca czas na małe podsumowanie :)

Można powiedzieć, że druga odmowna decyzja mBanku w sprawie przeniesienia kredytu odnawialnego z Polbanku spowodowała resztę moich działań w tym miesiącu.

Zdecydowałem się zwiększyć do 1000 PLN ratę płaconą Polbankowi co powinno wyraźnie pomóc mi w zmniejszaniu tego zadłużenia. Około 550 PLN z każdej raty będzie spłacało kapitał więc automatycznie następne odsetki będą mniejsze.

Założyłem sobie konto oszczędzające w Eurobanku i przeniosłem tam swój fundusz awaryjny. Obecnie na odsetkach zyskuję całe 20 groszy dziennie co jest bardzo fajne jeśli porównać to z niewiele większymi odsetkami w mBanku tyle, że dodawanymi tylko raz w miesiącu.

Jeśli chodzi o same finanse to miesiąc kończy się zdecydowanie na plusie. Udało mi się odłożyć 250 PLN na zbliżające się ubezpieczenie samochodu, drugie 250 PLN dorzuciłem do funduszu awaryjnego, około 100 PLN zostało mi w portfelu tak więc można powiedzieć, że jest ok.

Marzec będzie miesiącem próby. Po raz pierwszy wrzucę Polbankowi większą ratę i teoretycznie nie powinno się to odbić negatywnie na budżecie, ale wiadomo jak to bywa z teoriami. Poza tym większość pieniędzy będzie leżeć w Eurobanku, procentować bezbelkowo i automatycznie przelewać się dzień lub dwa przed terminami moich stałych płatności. To będzie zmiana w stosunku do dotychczasowego systemu robienia przelewów zaraz na początku miesiąca.

Luty był spokojnym miesiącem jeśli chodzi o finanse i mam nadzieję, że ta tendencja utrzyma się w marcu. Bo chyba dla pieniędzy lepiej jeśli jest nudno niż ciekawie :)

poniedziałek, 22 lutego 2010

Jednak będę spłacał Polbank

W ostatnim poście zastanawiałem się w jakiej kolejności spłacać swoje zadłużenia: kartę kredytową GE i kredyt odnawialny Polbanku. Dziękuję wszystkim za odwiedziny i liczne komentarze. Tak jak obiecałem, spędziłem jeszcze trochę czasu myśląc nad tą sprawą i zdecydowałem: najpierw zaatakuję kredyt Polbanku.

Przyznam się szczerze, że cały czas kusi mnie spłacenie karty GE. I nie chodzi o to, że coś zaoszczędzę pozbywając się najpierw tego zadłużenia. Oprocentowanie jest znikome, kredyt już jest rozłożony na raty więc nie płacę żadnych dodatkowych odsetek za przekroczenie grace periodu. Zastanawiałem się co mnie ciągnie w stronę rzucenia kasy na ten dług i wychodzi mi na to, że psychologicznie nie różni się to od impulsywnych, nieprzemyślanych zakupów.

Skąd mi to przyszło do głowy?

czwartek, 18 lutego 2010

W jakiej kolejności spłacać długi? - rozważania konkretne

Myślę, że spokojnie można założyć, że każdy blog i każda książka dotycząca tematyki finansów osobistych (a zwłaszcza ich ratowania) zawiera przynajmniej jedną z kilku powszechnie znanych odpowiedzi na pytanie który dług spłacać najpierw. Jakichkolwiek by nazw i opisów nie używać (kula śniegowa Ramseya, DOLP Bacha i pewnie jeszcze całe stado innych) rzecz sprowadza się do następujących sposobów podejścia do problemu:
  • według wysokości oprocentowania (w kolejności malejącej) 
  • według wysokości raty (w kolejności rosnącej)
Oczywiście można jeszcze jakoś sprytnie mnożyć procenty przez saldo i brać poprawkę na siłę wiatru północnego, ale zasadniczo trzeba albo przyjąć postawę matematyczną (oprocentowanie) albo emocjonalną (wysokość raty). Matematycznie ograniczamy straty na odsetkach, a czemu drugi sposób nazywam emocjonalnym? Bo każdy spłacony dług, nawet ten najmniejszy, to bonus psychiczny i motywacja do dalszego działania. Wiem, bo sam to odczułem po spłaceniu karty kredytowej.

środa, 17 lutego 2010

Tani kredyt to Yeti bankowego świata

Wczoraj APP Funds w notce o rankingu tanich kredytów napisał: "Na pytanie o to, gdzie znajdziesz tani kredyt, najkrótsza odpowiedź brzmi "nigdzie"". I to jest święta prawda. Nie istnieje coś takiego jak tani kredyt, co najwyżej lichwa z nim związana może być mniej pazerna od hieny cmentarnej.

Wiadomo, że każdy widzi co podpisuje, ale idę o zakład, że prawie nikt do końca nie zdaje sobie sprawy z tego co tak naprawdę oznaczają te wszystkie procenty i drobne maczki ogwiazdkowane jak flaga EU. Dotyczy to zwłaszcza biorących kredyty czysto konsumpcyjne gdy zaskoczą ich święta lub inne trudne do przewidzenia okazje wymagające gotówki. Wiem jak to jest bo sam takim sposobem wykopałem sobie kredytowy wilczy dół i ochoczo nadziałem się na bambusowe paliki wbite w dno.

poniedziałek, 15 lutego 2010

Kredyt odnawialny Polbanku nie jest odnawialny tylko gotówkowy

Zgadnijcie kto i w czym tak napisał i co zostało odrzucone z tego powodu.

Tak, w końcu, po ponad miesiącu od daty złożenia mój drugi wniosek o przeniesienie kredytu odnawialnego z Polbanku do mBanku doczekał się finału. Niestety nie był to happy end. I podobnie jak w pierwszym przypadku (link) uzasadnienie jest wg mnie idiotyczne.

Kredyt odnawialny to taki kredyt, w którym spłacony kapitał mamy znowu do dyspozycji. Właściwie nie różni się w tej kwestii od karty kredytowej. Spłacamy ratę, bank pobiera sobie odsetki i to co zostało jest spłatą kapitału i powiększa nam dostępne środki. W przeciwieństwie do karty kredytowej odsetki są naliczane od wykorzystanej w danym miesiącu części limitu, a nie od całości zadłużenia. Poza tym działa to tak samo.