wtorek, 13 kwietnia 2010

Alior Bank też nie chce mojego kredytu odnawialnego

Kto był zainteresowany tylko kwestią "dostanie czy nie dostanie" może przestać czytać ten wpis, tytuł wyjaśnia to dosyć jasno. Ciekawych szczegółów zapraszam do lektury.

Dostałem dziś telefon od pani z Aliora, która poinformowała mnie że niestety nie udało mi się przejść pomyślnie procesu weryfikacji. Byłem akurat w okolicy banku więc kilka minut później rozmawialiśmy już osobiście.

Powodów odmowy jest kilka. Po pierwsze moje zarobki, tutaj zabrakło mi naprawdę minimalnie. Średnia z 6 ostatnich miesięcy wypadła zaledwie 48 PLN poniżej tego co wymaga bank. Gdyby to było jedyne kryterium to bym się nieźle wk**wił, chociaż podejrzewam, że bank raczej poszedłby mi na rękę w takiej sytuacji i nie robił z tego problemu.

Druga sprawa to te nieszczęsne karty kredytowe. W sumie jest to obciążenie na 12 100 PLN co razem z kredytem odnawialnym daje 42 100 PLN całkowitego aczkolwiek umówmy się, że potencjalnego zadłużenia. Tego podobno już analitycy nie mogli przepuścić.

Na dalszym planie są moje ogólne warunki życiowe, posiadanie samochodu, nie posiadanie mieszkania, stan cywilny - podobno to wszystko w jakimś tam stopniu przyłożyło się do decyzji odmownej.

Dowiedziałem się także, że przy limicie odnawialnym Alior nie wylicza ilościowej zdolności kredytowej w sensie, że delikwent może znieść X PLN kredytu. W grę wchodzi tylko zdolny - nie zdolny, zero kompromisów. Zdolność na określoną kwotę kredytu wyliczana jest tylko przy pożyczkach gotówkowych i kredytach konsolidacyjnych (no i pewnie przy hipotecznych, ale to mnie akurat nie interesuje).

Dostałem także wyliczenie jak by wyglądały warunki kredytu konsolidacyjnego gdybym chciał w ten sposób spłacić kredyt w Polbanku. Założenie jest takie, że mogę dostać preferencyjne warunki takiego kredytu ze wszelkimi maksymalnymi bonusami jakie można dać komuś w mojej sytuacji pod warunkiem, że wezmę ubezpieczenia kredytu. Sami zobaczcie jak to wygląda:
  • kwota wnioskowana:                                  34 482 PLN
  • kwota do wypłaty:                                      30 000 PLN
  • okres kredytowania:                                   5 lat
  • oprocentowanie:                                         17% (stałe)
  • opłata przygotowawcza:                             344 PLN (1% kredytu)
  • ubezpieczenie na życie:                               3 724 PLN
  • ubezpieczenie na wypadek utraty pracy:     413 PLN
  • odsetki do płaty:                                        17 280 PLN
  • całkowity koszt kredytu:                            21 762 PLN
  • RRSO:                                                      26,22%
  • rata:                                                           862 PLN

Przyznam szczerze, że ni cholery mi się to nie podoba. Pani z Aliora powiedziała, że dzięki temu, że wezmę ubezpieczenia kredytu to może zmniejszyć opłatę za udzielenie kredytu z 5% do 1% i oprocentowanie kredytu z 20% na 17%. I na tym się kończą pozytywy tej opcji, dalej są same minusy. Kredyt na 5 lat a ten w Polbanku zamierzam spłacić w około 3 lata. Przez ubezpieczenia kredyt de facto jeszcze większy. Koszt kredytu to 2/3 jego wartości! Rata niby mniejsza niż to co obecnie płacę Polbankowi, ale zero elastyczności - czy mam czy nie będę musiał płacić 862 PLN co miesiąc przez 5 lat. Nadpłacanie Polbanku ma ten plus, że jeśli trafi się gorszy miesiąc to zapłacę tylko ratę minimalną i mam z głowy. Jeśli ktoś widzi jakieś plusy tego rozwiązania to niech da znać w komentarzach bo ja tu widzę tylko więcej problemów.

Co dalej? Jutro zadzwonię do Aliora i powiem, że nie jestem zainteresowany opcją z konsolidacją. Następnie zaniosę do BPH pisemko z wnioskiem o zamknięcie karty kredytowej (tej z limitem 5000 PLN, już dawno spłaconej). Druczek wniosku pobrałem sobie dziś w placówce sąsiadującej z Aliorem. Gdyby nie to, że trzeba tam wpisać numer karty to bym wypełnił to na miejscu, a tak to muszę odszukać kartę (leży gdzieś na dnie szuflad, nigdy nie użyta) i zanieść papierek. Mógłbym go wysłać pocztą, ale chyba szybciej będzie przekazać go przez bank.

Zamknięcie rachunku jednej karty zmniejszy balast kredytowy. Druga karta z dawnego GE a teraz BPH ma na dzień dzisiejszy saldo 2829 PLN i nie dam rady tego spłacić szybciej niż w ciągu 3 - 4 miesięcy. Niestety będzie się to musiało odbyć kosztem nadpłacania rat w Polbanku. Widzę jednak, że jeśli ma mi się kiedyś w końcu udać przeniesienie kredytu odnawialnego to pozbycie się tych i tak nieużywanych kart kredytowych jest koniecznością. Matematycznie nie ma to wielkiego sensu bo wiadomo, że straty na odsetkach w Polbanku są dość duże, ale nie widzę innej możliwości aby uzdrowić swoją kondycję kredytową.

W dalszej perspektywie zamierzam także wnioskować w Polbanku o zmniejszenie limitu na kredycie odnawialnym. Automatycznie obniży to wymagania banków przy kolejnych próbach przeniesienia kredytu gdzie indziej. Zastanawiam się tylko czy już z tym iść i zmniejszyć limit do 28 000 PLN czy poczekać na okrągłą kwotę 25 000 PLN. Muszę zadzwonić na partyline Polbanku i się zapytać ile kosztuje zmniejszenie limitu bo w tabeli opłat i prowizji nie widzę takiej pozycji.

Generalnie nie poddaję się i walczę dalej. Byle bliżej zera!

17 komentarzy:

Richmond pisze...

Oferta bardzo kiepska i raczej nie warta uwagi. Moze jak troche nadplacisz ten kredyt w Polbanku i zamkniesz jedna z kart to bedziesz do przodu?

A czy druga karte tez chcesz zamykac? Moze zmniejszyc tylko limit. Nie bedzie Ci potrzebna do zakupow online, biletow lotnicznych, wakacji itp?

Marek pisze...

Wygląda na to jakby świat się uwziął na ten Twój kredyt w polbanku.
Na Twoim miejscu albo dałbym sobie spokój z szukaniem tańszej alternatywy, albo wziął dzień wolnego i pochodził po bankach wszędzie składając wnioski o refinansowanie tego kredytu.
Co do kart kredytowych to nie nadpłacaj tej z GE w końcu z tego co mówiłeś masz tam praktycznie zerowe oprocentowanie. A tą z BPH to kiedyś Ci już pisałem byś ją zamknął. No i kartę musisz też oddać w banku, składając pismo z wypowiedzeniem umowy kredytu. Karte mBanku zostawiłbym sobie normalnie do płacenia. A nie ma mBank przypadkiem czegoś w ofercie dla Ciebie?

grapkulec pisze...

te karty, które chcę zlikwidować obie są z GE i obie były wzięte jako zakupy ratalne (w obu przypadkach kupowałem laptopy żeby było zabawniej). Jedna z tych kart (nowsza) jest na pasku z prawej strony bloga, tej drugiej nie uwzględniałem bo dawno już jest spłacona.

pomimo tego, że oprocentowanie na jeszcze zadłużonej karcie GE jest minimalne nie zamierzam jej zatrzymać po spłaceniu ponieważ ma dość restrykcyjne limity dziennych operacji no i generalnie do płacenia mam kartę mBanku, którą zamierzam nadal posiadać. dlatego też teraz zlikwiduję jedną kartę z GE a drugą spłacę w kilka miesięcy i też zamknę. jak już zaznaczyłem zdaję sobie sprawę, że matematycznie nie ma to sensu, ale jak widać jest to balast w przypadku decyzji bankowych.

co do odwiedzenia większej ilości banków jednego dnia to decyzję czy dany bank jest wart odwiedzin podejmuję po spojrzeniu na ich ofertę w sieci. nie twierdzę, że sprawdzałem wszystkie możliwe banki, ale część z tych, których jeszcze nie nękałem nie ma w ofercie przenoszenia kredytu odnawialnego a co do kredytów konsolidacyjnych to warunki zazwyczaj są jeszcze mniej zachęcające niż to co proponuje Alior. stąd też wolę spokojnie odwiedzać ich po kolei po sprawdzeniu czy w ogóle jest o czym z nimi gadać. póki co na jakiś czas dam sobie spokój z przenoszeniem kredytu i skupię się na pozbywaniu się balastu.

Marek pisze...

Bo kredyt refinansowy nie służy zmniejszeniu spłaconych zobowiązań, a jedynie zmniejszenie wysokości miesięcznej raty poprzez wydłużenie okresu kredytowania.
Nie powiem że nie ma się o co bić bo każdy 1% w dół oprocentowania kredytu to oszczędność nawet i ~250 złotych rocznie. Ale czy poświęcony czas i koszty (opinie bankowe, opłaty przygotowawcze) będą równoważyć ten zysk. Na Twoim miejscu zwolniłbym z szukaniem alternatywy i zajął się spłacaniem tego kredytu w polbanku bez nadpłacania karty GE.

ynwestor pisze...

Ja myślę, że na chwilę obecną nie ma sensu zmieniać banku. Zmiana banku może Ci się nie kalkulować. Na razie skupiłbym się na spłacaniu zadłużenia w obecnej formie.

Po rezygnacji z kart pobrałbym raport z Bik najszybciej, jak będzie to możliwe bezpłatnie, żeby sprawdzić, czy wszystkie karty na pewno się w Bik-u zamknęły. Z zawodowego doświadczenia wiem, że banki zaniedbują trochę Bik i często kredytobiorcy mają tam nawet latami zamknięte kredyty jako wciąż aktywne.

Robert pisze...

A ja mam pytanie nie związane z postem. O co chodzi z tą twoją reklamą AdTaily? :) Bo taka kwota ciekawa i ta data... :)

grapkulec pisze...

@Robert

cena jest zaporowa żeby zniechęcić kupujących. generalnie usuwam wszelkie reklamowe materiały z bloga, adsense i banery mbanku już zniknęły, adtaily czeka na koniec obecnej kampanii reklamowej co wypada 18 kwietnia.

nie pytajcie dlaczego, po prostu mam taka zachciankę :)

Kamil pisze...

grapkulec będzie teraz niezależnym blogerem ;)

masakryczne masz problemy z tym kredytem, ale ja popieram Marka i nie spłacałbym karty GE, nie wiem na ile masz tam jeszcze lat, ale jak chcesz sobie zmniejszyć ten limit do 25k, to lepiej powoli sobie spłacaj karte i polbank, az do tych rzeczonych 25k zejdzie, tak chyba bedzie lepiej ;)

ja za to dziś poszedłem w drugim kierunku i pierwszy raz w życiu zadłużyłem się i to na całe 26 lat ;)

grapkulec pisze...

@Kamil

hmm, napisze ci to co powiedziałem mojemu kumplowi jak oznajmił, że będzie ojcem: no to k***a gratuluję :)

Kamil pisze...

@grapkulec

hehe niezły paradoks gratulować kredytu ;) no ale moja żona jest zadowolona, więc może tak źle nie będzie i też mam ambitny plan pozbyć się go znacznie wcześniej ;)

Ksob pisze...

@Kamil
To najlepszy plan dla każdego posiadanego kredytu :)

@grapkulec
Tym razem tylko zdolność kredytowa stała na przeszkodzie, bez żadnych innych formalnych dupereli związanych z nietypową konstrukcją kredytu w Polbanku?

Jeśli chodzi o dalsze kroki, to podzielam zdanie Marka. Spłacać dalej Polbank, a kredytówka niech czeka. Już na pewno nie możesz sobie zarzucić, że nic nie robiłeś w sprawie znalezienia lepszych warunków dla kredytu. Teraz pozostaje spłacać.

Adam W. pisze...

Nie daj się zbajerować we wcześniejszą spłatę prawie darmowego kredytu. Lepiej w tym czasie zbijać dalej Polbank, co jak sam zauważyłeś jest opłacalne.

Oczywiście zmiejszanie limitów, likwidacja starej, nieużywanej karty i dalsze próby znalezienia lepszej niż polbank oferty są ok.

Anonimowy pisze...

Popieram zdanie "przedpisaczy" ;). Moim zdaniem Twój pomysł ze zmniejszenie limitów w bankach jest bardzo dobry. A spłata wcześniej karty kredytowej już nie tak bardzo. Można to zwizualizować w ten sposób:
2800 kredytu karty, którego nie spłacisz do Polbanku, to 560 zł rocznie, a w ciągu 2 lat to 1120 zł (przy odsetkach 20%). Oczywiście wyliczenia są "okrągłe", ale mnie by przekonały ;))...
powodzenia
agnitz

daniel pisze...

hej - sprawdz jeszcze opcje na dluzej niz 5 lat - wtedy jest zmienne oprocentowanie

sam bralem rowne 12 miesiecy temu 24000 pozyczki i mam stope 11% (wibor 3m + 7%) aktualizowana raz na 3 mce

mozna nadplacac poprzez dyspozycje - wtedy albo skracasz okres kredytowania albo zmniejszasz rate

polecam tez opcje ze stala rata kapitalowa - czyli raty malejace - dokladnie wiadomo jak to sie dzieli

walcz, walcz - walcze z Toba - zostalo jeszcze 20400 PLN aliora, 4000 kredytowej millenium, 900 EUR kredytowej z irlandzkiego banku

millenium mam zamiar splacic jak najszybciej
szczerze tez sie zastanawiam nad aneksem do istniejacej umowy, zeby to skonsolidowac...

daniel pisze...

jeszcze mi sie przypomnial taki trick z ubezpieczeniem - mozna je wziac oba i wypowiedziec towarzystwu ubezpieczeniowemu zaraz po wyjsciu z banku

w umowie nie ma zastrzezenia, ze musisz miec w ciagu calego okresu kredytowania

grapkulec pisze...

@daniel

widzisz, wszystko się rozbija o to, że nie chcę brać kredytu na dłużej niż te 3 lata przez które zamierzam spłacić polbankowy kredyt odnawialny. dlatego tak się upieram przy znalezieniu banku, który udzieli mi kredytu odnawialnego w ramach przeniesienia zadłużenia z Polbanku i jeszcze zaoferuje mi mniejsze oprocentowanie. pożyczki gotówkowe czy konsolidacyjne odpadają bo żeby spłacić je w 3 lata to rata musiała by wynosić sporo ponad ten 1000 PLN, który jestem teraz w stanie płacić.

co do ubezpieczenia to jeśli faktycznie tak jest, że można od razu wypowiedzieć i od razu odzyskać tę kasę to spoko. jednak mimo to jakoś nie jestem przekonany do tej formy rolowania kredytu.

fajnie, że nie jestem sam w okopach :)

@Ksob

tym razem specyfika umowy polbankowej i tego kredytu nie stanowiły przeszkody, problemem byłem ja i moja niemoc do wyższych zarobków.

niktwazny pisze...

Zaglądałeś do ciemnogrodów ?
http://skok.wolomin.pl/strona.php?t=28
http://www.bankbps.pl/klienci-indywidualni/

A teraz przepis na optymalizację czyli
hack za pomocą karty kredytowej polbanku : zakupy za 500 zł , rozłożenie na raty koszty RRSO 9,49% (jeśli karta to polbank era to z powrotem dostaniesz 1% cashback , Gold 0,9% czyli ROSSO ok.8%) 500 zł które w ten sposób pożyczysz możesz wykorzystać do nadpłacenia kredytu bezpiecznego oprocentowanego na 17 lub więcej % (ROSSO ponad 20%).

Prześlij komentarz