piątek, 30 kwietnia 2010

Kwiecień 2010 - podsumowanie

Ten miesiąc minął całkiem spokojnie aczkolwiek miałem kilka wydatków nadszarpujących kieszeń. Na szczęście póki co obeszło się bez sięgania do oszczędności lub nadużyć kredytowych (chociaż karta kredytowa była w użyciu o kilka razy za dużo jak na mój gust). Jeśli dziś nie wydarzy się żaden kataklizm to bilans gotówkowy wyjdzie mi około 200 PLN na plusie. Niewiele, ale jednak lepiej niż chociaż jedna złotówka po drugiej stronie zera.

wtorek, 20 kwietnia 2010

Co łączy wychodzenie z długów i inwestycje?

Na pewno nie jest to kierunek przepływu pieniędzy. Kredyt zawsze tylko zasysa środki z naszego portfela nie oferując nic w zamian (pomijam tu finansowanie mieszkania lub rozwoju firmy), a inwestycje przynajmniej dają szansę na zysk. Co prawda niektórzy wpadają w długi przez inwestowanie no ale raczej nie jest to wina giełdy czy innych okazji inwestycyjnych tylko jednak ludzki błąd wynikający z życzeniowego, a nie logicznego myślenia.

Co więc mają wspólnego dłużnik z inwestorem? Obaj nie zajdą daleko bez planu działania.

wtorek, 13 kwietnia 2010

Alior Bank też nie chce mojego kredytu odnawialnego

Kto był zainteresowany tylko kwestią "dostanie czy nie dostanie" może przestać czytać ten wpis, tytuł wyjaśnia to dosyć jasno. Ciekawych szczegółów zapraszam do lektury.

Dostałem dziś telefon od pani z Aliora, która poinformowała mnie że niestety nie udało mi się przejść pomyślnie procesu weryfikacji. Byłem akurat w okolicy banku więc kilka minut później rozmawialiśmy już osobiście.

piątek, 2 kwietnia 2010

Meloniki z kulturą czyli po prośbie w Alior Banku

Widzę, że blogowicze nie próżnowali dziś (a w sumie od kilku minut już wczoraj) i 1 kwietnia uczcili zamieszczając ciekawe wpisy a to o rentierze co się sprzedał, a to znowu o SLD wchodzącej na giełdę. Przyznam szczerze, że w przypadku rentiera najpierw pomyślałem "cholera, udało się skurczybykowi", ale gdy zobaczyłem słowa "Foolsday" i "Fimothy Terriss" to mnie otrzeźwiło, że przecież jest dzień robienia w jajo niekoniecznie wielkanocne :)

Mnie niestety jakoś zawsze brakowało inwencji twórczej w kwestii prima aprilis więc i tym razem nie popisałem się niczym spektakularnym. Wstałem o 9, wypiłem poranną kawę, zapaliłem papierosa i sprawdziłem co ciekawego ma dla mnie pewna strona z darmową kinematografią. Słoneczko pięknie świeciło za oknem, wiatr powiewał firanką wyssaną przez uchylone okno niczym oszalały kibic flagą i stwierdziłem że coś by trzeba zrobić ze sobą konstruktywnego. Wybrałem się więc do Polbanku po wyciągi sprzed trzech miesięcy, a później do Aliora złożyć wniosek o przyznanie limitu w koncie (melonikowa odmiana kredytu odnawialnego).

środa, 31 marca 2010

Marzec 2010 - podsumowanie

Nie wiem jak wam, ale mnie marzec się niesamowicie dłużył. 23 dni robocze to chyba max jaki się da wyciągnąć z kalendarza i akurat tak się zdarzyło w tym miesiącu. Na szczęście dziś ostatni dzień tego koszmaru :)

Zgodnie z postanowieniem Polbank dostał w marcu 1000 PLN jako ratę kredytu odnawialnego. Udało mi się dożyć do wypłaty nie podbierając nic z oszczędności więc tu mamy sukces. Jednak żeby nie było za różowo muszę przyznać, że było trochę ciężko i teraz na pewno wiem, że to jest maksymalna kwota jaką mogę przeznaczyć na ten kredyt. W przypadku konieczności jakiegoś poważnego wydatku trzeba by sięgnąć do skarbonki.