środa, 31 marca 2010

Marzec 2010 - podsumowanie

Nie wiem jak wam, ale mnie marzec się niesamowicie dłużył. 23 dni robocze to chyba max jaki się da wyciągnąć z kalendarza i akurat tak się zdarzyło w tym miesiącu. Na szczęście dziś ostatni dzień tego koszmaru :)

Zgodnie z postanowieniem Polbank dostał w marcu 1000 PLN jako ratę kredytu odnawialnego. Udało mi się dożyć do wypłaty nie podbierając nic z oszczędności więc tu mamy sukces. Jednak żeby nie było za różowo muszę przyznać, że było trochę ciężko i teraz na pewno wiem, że to jest maksymalna kwota jaką mogę przeznaczyć na ten kredyt. W przypadku konieczności jakiegoś poważnego wydatku trzeba by sięgnąć do skarbonki.

W ciągu tego miesiąca odwiedziłem Fortis Bank w celu zapytania o możliwość przeniesienia do nich kredytu odnawialnego niestety nie spełniam ich warunków, na których dało by się przeprowadzić tę operację. A oferta była bardzo kusząca bo mają kredyt odnawialny oprocentowany tylko na 14%. No cóż, trzeba szukać dalej.

Otwarłem sobie także konto dbNET w Deutsche Banku ze względu na brak opłat i możliwość korzystania ze wszystkich bankomatów za darmo. Przydatna rzecz chociaż napotkałem trudności w przypadku bankomatów w placówkach niektórych banków. Trudność polegała na tym, że bankomaty były za drzwiami, których nie da się otworzyć po godzinach pracy banku. Akurat się tak zdarzyło, że po drodze z przystanku do knajpy miałem placówki Millenium i Multibanku i do żadnego nie udało mi się dostać właśnie z powodu drzwi niewrażliwych na moją kartę przeciąganą w slocie zamka elektronicznego. Może krzywo przeciągałem?

Na rachunkach oszczędnościowych w Eurobanku mój fundusz awaryjny plus kasa odłożona na poczet zbliżającego się terminu opłacenia OC/AC za samochód przyniosły 7,80 PLN bezbelkowych odsetek. Niby niewiele, ale jednak jest coś miłego w tych dwugroszowych codziennych dopiskach do salda każdego z 13 rachunków na które podzieliłem swoje oszczędności.

Mam nadzieję, że kwiecień jakoś szybciej minie i będzie równie spokojny finansowo jak marzec. Jedyne co mam w planach to atak na kredyt odnawialny Aliora. Nic o tym nie pisałem, ale jestem już po wstępnej rozmowie z konsultantką i znowu teoretycznie nie ma przeszkód żeby przenieść kredyt z Polbanku. Czekam właśnie aż kadrowa wypełni bankowy druk zaświadczenia o moich zarobkach, potem odwiedziny w Polbanku po historię rachunku z ostatnich 6 miesięcy i pójdę złożyć wniosek. O szczegółach napiszę wkrótce.

4 komentarze:

Richmond pisze...

Wiecej dni roboczych wplywa pozytywnie na moja wyplate, wiec nie moge skarzyc sie ;) Za to kwiecien okradnie mnie troche ;)

Przemysław Gaweł pisze...

Ja nie narzekam - dużo pracy więcej kasy - jak mówią amerykanie another day another dolar :))

Adam W. pisze...

Alleluja (w końcu święta za pasem) i do przodu!

Jestem ciekaw jak to wyjdzie z tym Aliorem.

Ksob pisze...

A ja po raz kolejny gratuluję determinacji w zwalczaniu kredytów i szukania lepszego domu dla kredytu odnawialnego :)

Prześlij komentarz