środa, 2 lutego 2011

Closing spree

Przeszedłem się wczoraj po bankach w celu pozamykania zbędnych rachunków. Było to o tyle łatwe, że wszyscy zainteresowani mają przynajmniej jedną placówkę na ulicy Kalwaryjskiej więc mam ich niemal na wyciągnięcie ręki po drodze z pracy. Sumarycznie wizyty zajęły mi około 30 minut więc można powiedzieć, że ekspresowo.

Allianz

Tu nie było zamykania, ale okazało się, że kompletnie zapomniałem jaki sobie ustaliłem PIN do ich serwisu online więc wstąpiłem zapytać czy można to jakoś załatwić. Bez tego PINu nie można się zalogować przez sieć, a także nie da rady nic załatwić przez telefon co może się okazać dość problematyczne kiedy będę przebywał za granicą.

Okazało się, że nie ma najmniejszego problemu z ustawieniem sobie nowego PINu i po 3 minutach wyszedłem z papierkiem poświadczającym te operację. Gdy tylko dotarłem do domu zalogowałem się do serwisu i ustawiłem swoje hasło, którego raczej nie zapomnę.

piątek, 21 stycznia 2011

Konta do odstrzału

Doszedłem do wniosku, że mam za dużo kont bankowych i korzystam z nich właściwie bez sensu. No bo sami spójrzcie:
  • wypłata idzie do mBanku
  • z mBanku płacę ratę kredytu w Allianz
  • do Eurobanku idzie kasa na resztę płatności tak żeby spełnić warunek darmowości konta (minimum 800 PLN wpłaty w miesiącu)
  • do DB wysyłam sobie kilkaset PLN "na życie" czyli bilet MPK, soczewki i jakieś tam swoje małe zakupy typu fajki czy batoniki czy też okazjonalne wypady na miasto
  • z DB do Eurobanku leci codziennie "fkin five" i jest tam rozdzielona pomiędzy rachunki oszczędnościowe po ok 50 PLN tak żeby tego grosza dziennie dostawać z odsetek
  • to co zostanie w mBanku (zazwyczaj niewiele) idzie na spłatę karty kredytowej (przeważnie używanej z umiarem)

wtorek, 30 listopada 2010

Listopad 2010 - podsumowanie

Wczoraj śnieżyca, dzisiaj mróz, robić się nie chce, można zatem skrobnąć kilka słów o mijającym miesiącu. A trochę się działo chociaż na blogu od tygodnia martwa cisza. Częściowo powodem są moje prywatne sprawy, częściowo zawodowe, a częściowo moje grzebanie we flakach RSStube.pl. Całkiem też możliwe, że przez jakiś czas posty będą bardzo sporadyczne, jednak będę się starał informować o co istotniejszych postępach na froncie walki z kredytami. Być może przerzucę się na krótkie szczeknięcia na twitterze, a tutaj będę pisał tylko podsumowania. Zobaczymy co i jak się da zrobić.

A teraz do rzeczy.

piątek, 5 listopada 2010

Czemu Eurobank pobrał mi 4 PLN opłaty za konto - wyjaśnienie zagadki

Wczoraj wieczorem zadzwonił do mnie pan z Eurobanku i wyrecytował odpowiedź na moją reklamację złożoną we wtorek. Naprawdę, mówił to tak, że jestem w stanie się założyć, że czytał z kartki lub ekranu to co mu tam napisano :)

Niestety nie był to błąd systemu tylko w sumie moje gapiostwo i to sprzed dwóch miesięcy bo sięgające aż końcówki sierpnia. System naliczył mi te 4 PLN opłaty za konto ponieważ we wrześniu nie zanotowano sumarycznego wpływu minimum 800 PLN. Dziwne, zakładając, że zawsze dzień lub dwa po wypłacie, którą dostaję ostatniego dnia miesiąca, przelewam kasę na część płatności na rachunek w Eurobanku. Zazwyczaj jest to około 1300 PLN więc powinno starczyć na zadowolenie "systemu".

środa, 3 listopada 2010

Eurobank znowu pobrał 4 PLN

Miesiąc temu (a może dwa? strasznie szybko czas leci) Eurobank coś mieszał przy warunkach zwolnienia z opłat za konto i niesłusznie pobrał 4 PLN wielu osobom. Było o tym sporo głosów chociażby na czacie APPFunds. Potem jednak szybko oddali, błąd systemu, itp. Wczoraj jednak zauważyłem, że znowu zniknęło mi 4 PLN z konta. Pewnie bym nie zwrócił na to uwagi, ale akurat robiłem przelewy płatności i rzuciło mi się w oczy, że zamiast skierowanych do Eurobanku 1300 PLN saldo pokazuje 1296 PLN. Historia rachunku zawierała pozycję wskazującą na opłatę za używanie konta.

piątek, 30 lipca 2010

Lipiec 2010 - podsumowanie

Spokój, cisza, wręcz nuda. Tak można by opisać moje lipcowe finanse. Co prawda nie uchroniłem się przed użyciem tu i ówdzie karty kredytowej, ale wszystko w granicach rozsądku. Dziś wypłata więc wszystko zostanie spłacone bez problemu i bez ryzyka wpadnięcia w długoterminowy deficyt. Niemniej jednak zawsze jest to zabawa w łatanie dziur, a nie po prostu swobodne gospodarowanie pieniędzmi.

środa, 2 czerwca 2010

fkin five a day

O odkładaniu 5 PLN dziennie można poczytać na przykład na blogu APP Funds lub też na dedykowanym temu pomysłowi blogu o wszystko mówiącym tytule "Projekt 5 zł dziennie". W tym drugim przypadku autor bloga w marcu tego roku osiągnął po 11 miesiącach cel uzbierania w ten sposób 2000 PLN (no nie do końca bo dopłacił sobie tu i tam kilka groszy poza planem, ale i tak gratulacje).

środa, 31 marca 2010

Marzec 2010 - podsumowanie

Nie wiem jak wam, ale mnie marzec się niesamowicie dłużył. 23 dni robocze to chyba max jaki się da wyciągnąć z kalendarza i akurat tak się zdarzyło w tym miesiącu. Na szczęście dziś ostatni dzień tego koszmaru :)

Zgodnie z postanowieniem Polbank dostał w marcu 1000 PLN jako ratę kredytu odnawialnego. Udało mi się dożyć do wypłaty nie podbierając nic z oszczędności więc tu mamy sukces. Jednak żeby nie było za różowo muszę przyznać, że było trochę ciężko i teraz na pewno wiem, że to jest maksymalna kwota jaką mogę przeznaczyć na ten kredyt. W przypadku konieczności jakiegoś poważnego wydatku trzeba by sięgnąć do skarbonki.

niedziela, 28 lutego 2010

Luty 2010 - podsumowanie

Dziś, jak zwykle w ostatni dzień miesiąca napiszę, że jak zwykle w ostatni dzień miesiąca czas na małe podsumowanie :)

Można powiedzieć, że druga odmowna decyzja mBanku w sprawie przeniesienia kredytu odnawialnego z Polbanku spowodowała resztę moich działań w tym miesiącu.

Zdecydowałem się zwiększyć do 1000 PLN ratę płaconą Polbankowi co powinno wyraźnie pomóc mi w zmniejszaniu tego zadłużenia. Około 550 PLN z każdej raty będzie spłacało kapitał więc automatycznie następne odsetki będą mniejsze.

Założyłem sobie konto oszczędzające w Eurobanku i przeniosłem tam swój fundusz awaryjny. Obecnie na odsetkach zyskuję całe 20 groszy dziennie co jest bardzo fajne jeśli porównać to z niewiele większymi odsetkami w mBanku tyle, że dodawanymi tylko raz w miesiącu.

Jeśli chodzi o same finanse to miesiąc kończy się zdecydowanie na plusie. Udało mi się odłożyć 250 PLN na zbliżające się ubezpieczenie samochodu, drugie 250 PLN dorzuciłem do funduszu awaryjnego, około 100 PLN zostało mi w portfelu tak więc można powiedzieć, że jest ok.

Marzec będzie miesiącem próby. Po raz pierwszy wrzucę Polbankowi większą ratę i teoretycznie nie powinno się to odbić negatywnie na budżecie, ale wiadomo jak to bywa z teoriami. Poza tym większość pieniędzy będzie leżeć w Eurobanku, procentować bezbelkowo i automatycznie przelewać się dzień lub dwa przed terminami moich stałych płatności. To będzie zmiana w stosunku do dotychczasowego systemu robienia przelewów zaraz na początku miesiąca.

Luty był spokojnym miesiącem jeśli chodzi o finanse i mam nadzieję, że ta tendencja utrzyma się w marcu. Bo chyba dla pieniędzy lepiej jeśli jest nudno niż ciekawie :)

czwartek, 25 lutego 2010

Eurobank, przelewy i automatyzacja płatności

Zgodnie z obietnicą w ostatniej notce pobawiłem się wczoraj ustawianiem zleceń płatności w systemie online Eurobanku. Szczerze mówiąc w pewnych aspektach rozwiązania tego banku są wygodniejsze niż te w systemie mBanku. Niestety system działa minimalnie wolniej niż mBankowy, a i kilka razy zdarzyło mi się czekać po parę sekund na automatyczne wypełnienie formularza przelewów danymi zdefiniowanego odbiorcy. Przypuszczam, że pod maską kręci się nieco inna technologia niż w mBanku stąd te sporadyczne zwisy. Nie rzutuje to jednak za bardzo na wygodę użytkowania chociaż nie wiem czy nie jest gorzej jeśli ktoś ma wolniejsze łącze internetowe. Ja mam 25 Mbps od UPC więc generalnie odzwyczaiłem się już od czekania na załadowanie stron :)

środa, 24 lutego 2010

Założyłem rachunek oszczędnościowy w Eurobanku

Jak patrzę na tytuł tego posta to ciśnie mi się na usta drwiące "rychło w czas" :) No fakt, wykazałem się w tej kwestii refleksem szachisty. Miesiące po tym jak taki rachunek był naprawdę konkurencyjną okazją do generowania bezbelkowych zysków łaskawie dołączyłem do grona klientów Eurobanku.

Z drugiej strony w poprzednich miesiącach ostro spłacałem kartę kredytową mBanku więc wolałem mieć swój fundusz awaryjny pod ręką w razie gdybym zbyt optymistycznie wyliczył sobie koszty przeżycia miesiąca. Teraz jednak karta jest już spłacona, fundusz pozostał nietknięty od czasu gdy użyłem go przy okazji zmiany opon w grudniu więc postanowiłem wyemigrować z oszczędnościami w rejony wyższych procentów niż to co oferuje mBank (czyli niewiele).