środa, 2 lutego 2011

Closing spree

Przeszedłem się wczoraj po bankach w celu pozamykania zbędnych rachunków. Było to o tyle łatwe, że wszyscy zainteresowani mają przynajmniej jedną placówkę na ulicy Kalwaryjskiej więc mam ich niemal na wyciągnięcie ręki po drodze z pracy. Sumarycznie wizyty zajęły mi około 30 minut więc można powiedzieć, że ekspresowo.

Allianz

Tu nie było zamykania, ale okazało się, że kompletnie zapomniałem jaki sobie ustaliłem PIN do ich serwisu online więc wstąpiłem zapytać czy można to jakoś załatwić. Bez tego PINu nie można się zalogować przez sieć, a także nie da rady nic załatwić przez telefon co może się okazać dość problematyczne kiedy będę przebywał za granicą.

Okazało się, że nie ma najmniejszego problemu z ustawieniem sobie nowego PINu i po 3 minutach wyszedłem z papierkiem poświadczającym te operację. Gdy tylko dotarłem do domu zalogowałem się do serwisu i ustawiłem swoje hasło, którego raczej nie zapomnę.

czwartek, 16 grudnia 2010

Karta GE spłacona

Mam lekkiego kaca, ale zgryźliwość olbrzymią więc nie będę nudził więcej niż to konieczne.

Wczoraj był 15 grudnia i jak co miesiąc na moim koncie w gem24 pojawił się wyciąg a propos karty kredytowej GE. Na początku grudnia sygnalizowałem, że prawdopodobnie spłaciłem dług z tej karty, dziś już wiem na pewno że się udało. Wyciąg zawiera cudowną informację głoszącą, że naliczone odsetki wynoszą 0.00 PLN i wymagana minimalna rata także wynosi 0.00 PLN.

Jutro pójdę do banku z wnioskiem o zamknięcie rachunku tej karty kredytowej. Dziś nie mam siły na biurwokrację.

czwartek, 2 grudnia 2010

Teoretycznie spłaciłem kartę GE

Saldo zadłużenia karty widoczne w gem24.pl wynosi 0 PLN. Jednak nauczony już doświadczeniami ze spłatą innych kredytów zadzwoniłem dziś do BPH z pytaniem o faktyczny stan zadłużenia. Niestety pani mogła mi tylko przeczytać to co sam widziałem w systemie i na ostateczny werdykt co do zadłużenia muszę poczekać do 15 grudnia kiedy to system wystawi mi wyciąg z konta karty kredytowej.

Zgodnie z planem z tej wypłaty poszło 300 PLN + 130 PLN z fkin five + 127,63 PLN bonusowo dla kompletnego wyzerowania salda. Przypuszczam, że będę musiał jeszcze dorzucić tam parę PLN odsetek czy co oni sobie tam zawsze liczą. Niemniej jednak fakt jest faktem: ten dług został spłacony. Zaraz jak tylko zobaczę wyciąg i ureguluję ostateczne należności złożę wniosek o zamknięcie rachunku tej karty. I wtedy będzie można oficjalnie odtrąbić sukces.

Uff, już czuję ulgę...

wtorek, 30 listopada 2010

Listopad 2010 - podsumowanie

Wczoraj śnieżyca, dzisiaj mróz, robić się nie chce, można zatem skrobnąć kilka słów o mijającym miesiącu. A trochę się działo chociaż na blogu od tygodnia martwa cisza. Częściowo powodem są moje prywatne sprawy, częściowo zawodowe, a częściowo moje grzebanie we flakach RSStube.pl. Całkiem też możliwe, że przez jakiś czas posty będą bardzo sporadyczne, jednak będę się starał informować o co istotniejszych postępach na froncie walki z kredytami. Być może przerzucę się na krótkie szczeknięcia na twitterze, a tutaj będę pisał tylko podsumowania. Zobaczymy co i jak się da zrobić.

A teraz do rzeczy.

wtorek, 9 listopada 2010

Jeszcze 549 PLN...

Dziś saldo karty GE pokazało, że jeszcze tyle muszę oddać bankowi zanim kompletnie się uwolnię od tego balastu. Poniedziałkowy przelew poszedł łącznie na kwotę 1110 PLN gdyż do "fkin five" dorzuciłem jeszcze coś z budżetu na ten miesiąc. Najchętniej już bym spłacił całość, ale nie ma co przesadzać. I tak progres jest monumentalny, jeszcze 10 dni temu byłem dłużny ponad 2000 PLN.

niedziela, 7 listopada 2010

"fkin five a day" dobiło do 1000 PLN

Dziś jest 200 dzień mojego odkładania po 5 PLN dziennie. Na rachunkach oszczędnościowych w Eurobanku leży sobie uzbierany w ten sposób 1000 PLN. Pasek związany z tym "projektem" całkowicie się zazielenił, można więc oficjalnie ogłosić sukces i skrobnąć coś w temacie.

Zacznijmy od tego, że ta metoda oszczędzania czy też odkładania pieniędzy bardziej mi pasuje niż dorzucanie do skarbonki tych 150 PLN raz w miesiącu. Matematycznie suma ta sama, co więcej wrzucając to od razu do Eurobanku miałbym odsetki bez czekania aż piątaki się uzbierają aby najpierw dawać 1 grosz (ok 45 PLN), a potem 2 grosze (ok 135 PLN). Rzecz w tym, że ubytku tych 5 PLN jakoś nie dostrzegam, kasa na miesięczne wydatki nie maleje nagle tylko stopniowo, nie wymuszając przekalkulowań czy wystarczy do pierwszego. Oczywiście to wszystko złudzenie bo koniec końców te 150 PLN ubędzie, ale bawię się tu w chowanego ze swoją psychiką utracjusza więc skoro działa to po co przy tym bardziej kombinować?

czwartek, 4 listopada 2010

Zimowa ofensywa antykredytowa

We wtorek gdy robiłem przelewy comiesięcznych płatności uświadomiłem sobie coś co podświadomie dręczyło mnie już jakiś czas: moja walka z kredytami zdechła. Gdzieś zniknęło moje wkurwienie na kredyty i od kilku miesięcy, a dokładnie od momentu przeniesienia kredytu z Polbanku do Allianz praktycznie zadowalam się terminowym spłacaniem rat na poziomie minimalnym.

Nie znaczy to, że nie spłacam w całości karty kredytowej mBanku, której czasem używam na zakupach, tego akurat się trzymam bardzo restrykcyjnie. Natomiast karta GE nadpłacana jest symbolicznie dodatkowymi 30 PLN co w niewielkim stopniu wpływa na ubytek zadłużenia. Kredytu w Allianz nie nadpłacam w ogóle. A przecież tytuł bloga nie brzmi "terminowe spłacanie kredytów"!

poniedziałek, 30 sierpnia 2010

Odkładać czy nadpłacać?

Pod wpisem o stanie moich kredytów pojawił się komentarz, którego fragment pozwolę sobie tu zacytować:
"Pytanie: czy nie lepiej ten 1000zł, który masz na plusie, przeznaczyć na spłatę karty kredytowej? Miesięczne odsetki będą mniejsze o kilkanaście-kilkadziesiąt złotych, a tak to ten 1000zł leży bezproduktywnie. Nawet gdy trzymasz go na lokatach to i tak zysk jest mniejszy niż gdybyś przyspieszył nim spłatę kredytówki i zapłacił mniejsze odsetki."
1000 PLN, o którym wspomina komentujący to suma moich oszczędności. Fundusz awaryjny, OC/AC i to co uzbierałem w ramach "fkin five a day". Postanowiłem odpowiedzieć w oddzielnym wpisie żeby sobie nabić statystyki i być może ułatwić ewentualną wymianę zdań na ten temat.

piątek, 13 sierpnia 2010

A co tam panie w kredytach słychać?

Po ostatnich depresyjnych wpisach postanowiłem skrobnąć coś nieco bardziej pozytywnego, bo inaczej to by mi już kompletne emo groziło. Dziś będzie o tym jak cudownie mi idzie spłacanie kredytów.

Jeśli mieliście okazję rzucić okiem na paski w Moich Finansach to generalnie widać tam jakiś comiesięczny przyrost zielonego koloru. Przynajmniej jeśli chodzi o kredyty bo z oszczędzaniem to bywa różnie.

czwartek, 29 kwietnia 2010

Zamknąłem rachunek nie używanej karty GE

Po odmownej decyzji w sprawie przeniesienia kredytu odnawialnego do Aliora postanowiłem w końcu pozbyć się balastu w postaci dawno już spłaconej i w ogóle nie używanej karty kredytowej GE. Dzień później zaniosłem do oddziału BPH wypowiedzenie umowy i dziś widzę w gem24, że rachunek karty został zamknięty. Tym samym ubyło mi 5000 PLN z sumy dostępnych limitów kart kredytowych co sprawia, że teraz pomniejszają one moją zdolność kredytową "tylko" o 7200 PLN, a nie jak dotychczas o 12200 PLN.

Wpływ na mój portfel ma to żaden bo karta nie wymagała żadnych opłat, ale zawsze to jeden kredytowy kamień u szyi mniej.

środa, 21 kwietnia 2010

Jakie naprawdę mam oprocentowanie na karcie kredytowej GE

Pod wczorajszym wpisem Anonimowy odwiedzający zamieścił komentarz wskazujący, że nie jest możliwe aby oprocentowanie karty kredytowej w GE wynosiło 1,2% rocznie ponieważ nie istnieją karty z tak niskim oprocentowaniem. Zasugerował, że tyle prawdopodobnie wynoszą odsetki miesięczne więc roczne oprocentowanie to 14,4%.

Początkowo zamierzałem odpisać, że tak niskie procenty są możliwe dzięki temu, że zadłużenie od razu zostało rozłożone na raty więc nie ma problemu z mijającym grace period i odsetkami za niespłacony kredyt. Poza tym pamiętam, że była tam jakaś promocja bo Media Markt robił weekend bez VATu i bank wręczał karty kredytowe także jakoś na bonusowych warunkach. No i w końcu chyba najlepiej wiem jakie mam oprocentowanie bo przecież sam tak ustawiłem kwotę przelewu żeby nadwyżką pokryć właśnie te odsetki.

Na szczęście w pracy akurat zrobił się młyn i nie miałem czasu zrobić z siebie idioty.