wtorek, 9 listopada 2010

Jeszcze 549 PLN...

Dziś saldo karty GE pokazało, że jeszcze tyle muszę oddać bankowi zanim kompletnie się uwolnię od tego balastu. Poniedziałkowy przelew poszedł łącznie na kwotę 1110 PLN gdyż do "fkin five" dorzuciłem jeszcze coś z budżetu na ten miesiąc. Najchętniej już bym spłacił całość, ale nie ma co przesadzać. I tak progres jest monumentalny, jeszcze 10 dni temu byłem dłużny ponad 2000 PLN.

Ktoś może powiedzieć, że łatwo się chwalić szybkimi spłatami jak się ma na to pieniądze. No cóż, faktycznie coś w tym jest. Niemniej jednak nikt mi tego tysiaka nie dał. Nie znalazłem worka z pieniędzmi, nie pojawiły się magicznie na koncie. Sukcesywnie odkładałem te piątaki, które chociaż wydają się śmieszne nominalnie to jednak były dla mnie związane z pewnymi wyrzeczeniami. To, że mnie akurat stać na tyle nie znaczy, że mniejszymi środkami nie warto walczyć z kredytem. Rzecz tak naprawdę rozbija się o ustawienie sobie priorytetów.

Zawsze znajdzie się wymówka żeby trwać w bagnie, ale najtrudniej jest się po prostu zacząć ruszać. Potem już jakoś to idzie, widać postępy i człowiek zaczyna się cieszyć swoim działaniem. Brak aktywności oznacza powrót do marazmu, do pułapki. Tak właśnie działają na psychikę niespłacone kredyty. Zawsze psują plany, zawsze ograniczają, zawsze podkładają nogę.

Ja na pół roku odpuściłem i wmawiałem sobie, że już dość zrobiłem. Przecież pozbyłem się kredytu polbankowego, zamieniłem na tańszy w Allianz, odkładam sobie 5 PLN dziennie, nadpłacam kartę w GE... Ale to tak naprawdę nie było to co powinienem robić. Po prostu było mi już wygodnie i dopadło mnie lenistwo. A na to niestety nie można sobie pozwolić mając na utrzymaniu gromadkę bankierów.

18 komentarzy:

Marek pisze...

I ofensywa rozpoczeta. Gratuluje i licze na dlasze postepy. Jednakze aby dokladnie rozpoznac sily wroga sugeruje zadzwonic do banku i sie spytac o wysokosc odsetek zgromadzonych do tej pory. Niby to te kilka zlotych wiecej, ale zawsze miec widok na pelna sytuacje.

grapkulec pisze...

słuszna uwaga z tymi odsetkami. przy polbanku też się okazało, że sowy nie są tym czym się wydają :)

Anonimowy pisze...

Super po prostu. Widze tez, ze i na fking five tez juz masz pierwsze wplaty. Naprawde, nie ma nic lepszego, niz wolnosc od kredytow. Zwlaszcza karcianych. Jeszcze raz gratuluje swietnej decyzji:) A ta splata wcale taka szybka nie byla... mozolnie zbierales na nie piataki i ten tysiak nie spadl z nieba. / A.

adrianouno pisze...

Gratulacje i trzymam kciuki za dalsze działania. Człowiek dobrze się czuje, jak widzi topniejący kredyt. Od początku roku prowadzę ofensywę na pożyczkę w millennium i oprócz standardowych rat dorzucam minimum 100zł miesięcznie. Z 4500zł zadłużenia na początku roku zrobiło się 2500 i jest już plan wyroku śmierci na ten kredyt w grudniu. Nie mogę się doczekać :).
Btw. fajnie się czyta Twojego bloga - jest taki "ludzki".

grapkulec pisze...

@Anonimowy

fkin five będzie żyło pewnie do czasu aż poczuję moc do konwersji na fkin ten :)

@adrianouno

heh, dzięki. homo humanum czy jakoś tak to szło :)

Kamil pisze...

no to gratulacje, tak trzymac :D wazne ze jest postep, tylko co bedzie jak wszystko splacisz? ;)
ja tu liczylem na jakas motywacje do nadplacania hipoteki za 1.5 roku, a może nie bedzie gdzie jej czerpac ;)

przy okazji wczoraj poszedlem w drugim kierunku i podpisalem umowe o KK w mBanku ;) ale mam nadzieje ze nie ulegne pokusie ;)

grapkulec pisze...

@Kamil

nie wiem jak to jest z hipotecznym bo takiego nie posiadam, ale moim zdaniem zawsze warto spłacać jak najszybciej. no chyba, że to co byś nadpłacał przynosi ci w jakiś sposób większy zysk niż straty na odsetkach.

a jak wszystko spłacę to będę motywował opisywaniem jak to mi jest fajnie :)

depenga pisze...

Hmm, tak sobie myślę, że skoro zbierałeś kasę na spłacenie karty/kredytu lub innego długu, to nie lepiej było robić to od razu? Tzn. zamiast codziennego przelewu na oddzielne konto oszczędnościowe (oprocentowane w okolicach inflacji), codzienny przelew wysyłać od razu na zadłużony rachunek (oprocentowany w okolicach stawki lichwiarskiej)? Saldo zadłużenia (i co za tym idzie - odsetki) jest przecież obliczane codziennie.
Co prawda dużo byś nie zaoszczędził, bo na karcie media markt (z tego co kojarzę to takową posiadasz) - 19,65% http://www.bankier.pl/fo/karty/narzedzia/profil/?produkt_id=21758 przez 30 dni to jeno 1,25 zł -> round(5zł*19,65%/365; 2) + round(10zł*19,65%/365; 2) + ... + round(150zł*19,65%/365; 2)

No ale to takie moje zboczenie pozostałe z czasów spłacania swoich długów. Co prawda rzeczywiste oprocentowanie miałem poniżej 2% dzięki tandemowi stara karta Aliora i linia Citi, no ale zawsze dług to dług.

grapkulec pisze...

owszem, tak było by lepiej. rzecz w tym, że tutaj musiałem sobie też udowodnić, że potrafię uzbierać tysiaka bez żadnych problemów, siłą samej konsekwencji raz ustawionego przelewu.

moje problemy z kredytami nie wzięły się z powietrza tylko z tego, że zamiast na coś sobie odłożyć to szybciutko mnożyłem długi. dlatego pierwsza edycja "fkin five" miała także wymiar duchowy, a nie tylko monetarny :)

Kamil pisze...

@grapkulec
jasne, ale przez pierwsze 2 lata PKO BP liczy sobie prowizje od nadplaty bodaj 2% dlatego poki co czekam ;) a z tym oprocentowanie to moim zdaniem troche zludne, zalozmy ze nawet na tym swoim dodatkowym 1000 zl zarobie te 6%, ale bank mi te 6% liczy od kwoty 250k PLN ;)

grapkulec pisze...

raczej miałem na myśli, że odsetek płacisz X a zysków masz więcej niż X :) ale przy kredycie 250 tys. i nadpłacie 1000 to raczej ciężko osiągalne musiałbyś chyba w chemię rozrywkową uderzyć :)

Magdalaena pisze...

@grap - żałujesz, że nie wszedłeś w GPW ?

grapkulec pisze...

oglądałem sobie do południa notowania w eMaklerze i trochę mi szkoda, ale z drugiej strony mam teraz co innego w głowie niż płakanie nad potencjalnymi zyskami.

natomiast żałuję, że Robyg coś się ruszyć do góry nie chce tylko buja się w okolicach 2 PLN i to tak niemrawo, ze nawet nie podchodzi do stop lossa na 1,90 PLN więc póki co trzymam się początkowego planu.

prawa pracownika pisze...

mam pewien pomysł. Zysk może być niewielki, ale to zawsze te kilkadziesiąt groszy mniej oddamy bankierom.

Wspominałeś, że masz kredyt odnawialny w mbanku. Z tego co pamiętam jest on oprocentowany na 14,35%. Oprocentowanie na tej karcie masz ponad 19%, więc czy nie lepiej "pożyczyć" brakujące 549zł z kredytu odnawialnego i spłacić tym KK? Wiem, że nie powinno się spłacać jednego kredytu drugim, ale w tym przypadku możesz zaoszczędzić na odsetkach (różnica pomiędzy 19% a 14,35%). Po prostu zamienisz droższy kredyt na tańszy.

niktwazny pisze...

@prawa pracownika
1. karta w GEMoney to kredyt ratalny z procentem rzędu 1,2% miesięcznie
2."Wiem, że nie powinno się spłacać jednego kredytu drugim"
oklepany slogan i do tego nieprawdziwy
jeśli jest możliwość zmiany droższego kredytu na tańszy to dlaczego tego nie robić ?

Marek pisze...

@niktwazny i prawa pracownika i grapkulec
a spłacając kredyt kredytem to najtaniej nie wyjdzie wzięcie brakującej kasy z KK mBanku (jak to zrobić opisane u mnie na blogu) aportem za przyszły miesiąc?
Łapiesz się w grace perioda, kasę masz za 0,1% a zarabiasz te 8% bo nie płacisz oprocentowania na KK GE? Oczywiście wszystko musisz 2 razy policzyć i mieć kilka w zapasie na spłatę karty, ale tym sposobem dokonasz ostatecznego uderzenia i przeciwnik nie będzie miał szans się podnieść.

Kredyter pisze...

Olej bankierów raz na zawsze!

Marcin pisze...

J zdecydowanie jestem przeciwnikiem kredytów, zwłaszcza wysoko oprocentowanych.

Prześlij komentarz