wtorek, 16 marca 2010

BNP Paribas Fortis czyli nowa nadzieja na przeniesienie kredytu z Polbanku

Jako, że wczoraj nie bardzo miałem chęci do pracy zająłem się czymś produktywnym czyli szukaniem tańszej alternatywy kredytowej niż obecnie mi panujący w portfelu Polbank. Gdzieś, pod którymś z kolei linkiem podsuniętym przez google w odpowiedzi na query "przeniesienie kredytu odnawialnego" trafiłem na artykuł zawierający magiczne zdanie: "Najniższe oprocentowanie kredytu w rachunku proponuje BNP Paribas Fortis (od 8,9 proc.)". Notka owa nosi datę 2010-03-09, a więc czym prędzej odwiedziłem stronę Fortisa pożądając krwistych szczegółów tej rewelacyjnej oferty.

Faktycznie dają kredyt odnawialny i z lektury tabeli opłat i prowizji wygląda to całkiem atrakcyjnie. Niestety nigdzie nie mogę się dopatrzyć informacji na temat RRSO co mnie lekko zastanawia, ale zważywszy na to, że w Polbanku sięga ono 37% przy oprocentowaniu nominalnym 19% to i tak Fortis rokuje nadzieję na lepszy deal. Z powodów pewnych technicznych perturbacji nie bardzo nawet mogłem oddać się wyrabianiu etatu więc wybrałem się w odwiedziny do najbliższej placówki Fortisa.

Powiem wam, że jestem pod wrażeniem. Placówka wielka nie jest, ale po raz pierwszy w banku siedziałem w wydzielonym pokoju konferencyjnym jakie do tej pory widziałem tylko w korporacjach z mojej branży. Do tego panie z obsługi nie dość, że miłe to jeszcze bardzo skowyrne :) Czekałem chwilę na swoją kolej i zupełnie nie słyszałem o czym rozmawiają osoby w pokoju obok więc i plus za dyskrecję. W końcu co mnie obchodzi na co ktoś bierze kredyt i tak samo nie bardzo jestem zainteresowany tym aby ktoś przypadkowy słuchał moich danych osobowych i powodów, dla których odwiedzam bank.

Ale powróćmy do meritum. Kredyt odnawialny można przenieść z każdego banku. Gdy wspomniałem o tym, że już dwa razy mBank odrzucił moje wnioski w tej sprawie pani wyraziła zdziwienie, ale podobnie jak i tam w razie odmowy niewiele może zrobić poza wyrażeniem współczucia. Z papierkologii do przeniesienia kredytu potrzebuję: umowy kredytu, opinii bankowej (znowu 29 PLN dla Polbanku), zaświadczenia o zarobkach i trzech ostatnich wyciągów z rachunku kredytu. Te ostatnie można ewentualnie zastąpić wydrukiem z bankowości internetowej Polbanku. Na decyzję czeka się - i tu kolejne pozytywne zaskoczenie - 48 godzin. Podobnie jak w mBanku kredyt odnawialny jest zawierany na 12 miesięcy i automatycznie odnawiany o ile nie złożymy wypowiedzenia albo nie naruszymy warunków umowy.

Jedną z zalet (o ile można to tak określić) kredytu odnawialnego w Polbanku jest rata minimalna wynosząca 2% aktualnego zadłużenia. Pozytywne jest to, że można nadpłacać, ale jeśli nas przyciśnie to wystarczy zapłacić te 2%. Więc mamy jako taką elastyczność okupioną oczywiście kolosalnymi stratami na odsetkach. W Fortisie wygląda to nieco inaczej. Nie ma czegoś takiego jak z góry ustalona rata minimalna, ale jest ona określana indywidualnie dla każdego kredytobiorcy na podstawie zarobków, zdolności kredytowej i wysokości wnioskowanego kredytu. Tak więc ciężko teraz stwierdzić czy na pewno będzie lepiej niż to co mam w Polbanku.

Aby dostać kredyt odnawialny w Fortisie trzeba sobie założyć konto, z którym ów kredyt będzie powiązany. I tutaj trzeba przyznać, że poszli na całego bo typów kont mają chyba 10. Jako, że mam dość określony cel czyli zminimalizowanie odsetek kredytowych i jak najszybszą spłatę zadłużenia to nie bardzo mnie interesują różne dodatki typu assistance na awarie domowe lub samochodowe oferowane w bardziej wypasionych pakietach. Ale wybór pakietu odbija się na kosztach kredytu.

Oprocentowanie kredytu przy koncie S czyli bardzo podstawowym wynosi 14%, natomiast przy koncie L wynosi 11,50% + marża (wg informacji z banku marża nie powinna spowodować przekroczenia 14%). Podobnie jest różnica w opłacie za udzielenie kredytu: konto S 2%, konto L 1%. Konto S jest bezpłatne, konto L kosztuje 15 PLN miesięcznie, ale chyba w moim przypadku bardziej się opłaca konto L.

Na razie ustaliłem, że przyniosę im umowę i kopię opinii bankowej, która mi została po ostatnich przejściach z mBankiem i zobaczymy czy przypadkiem nie ma tam czegoś co by zawadzało analitykom Fortisa. Jeśli nie będzie żadnych teoretycznych kruczków poddających w wątpliwość sens składania wniosku to doniosę resztę papierków i zobaczymy co z tego wyjdzie.

8 komentarzy:

Richmond pisze...

Nie moge narzekac na obsluge w Fortis, nie podoba mi sie tylko oplata za konto 15zl :-) Niestety nie ma u nich czegos takieg jak zmiana pakietu tylko trzeba jeszcze raz wnioskowac o nowe konto z innym pakietem, przynajmniej tak mi powiedzieli jakis czas temu, gdy chcialam pozbyc sie tej oplaty 15zl.

Poza tym wszystko zalatwiam mailem z osobistym konsultantem.

Anonimowy pisze...

Nie jestem pewna czy taka zmiana będzie dla Ciebie korzystna, w tej chwili płacisz 15,9% rocznie czyli 1,33% miesięcznie od stanu zadłużenia plus 10 zł/mies za obsługę kredytu a po zmianie może to być 14% rocznie od stanu zadłuzenia ( więc od stanu zadłuzenia o 1,9 % rocznie mniej) ale przecież od linii kredytowej będziesz płacił corocznie prowizję w wysokości 1-2%. Przy linii kredytowej nie ma czegoś takiego jak rata, na koncie zawsze musi byc kwota na pobranie odsetek miesięcznych. Dodam jeszcze, że coroczna prowizja od linii jest płacona od teoretycznego limitu, nie od faktycznego zadłużenia.Analizując to co jest na rynku ja bym kredytu bezpiecznego nie przenosiła tylko spłacała.

grapkulec pisze...

no tu się nie zgodzę, na stronie Polbanku podają oprocentowanie dla kredytu optymalnego, niestety ja posiadam wersję standard z oprocentowaniem 19,90%. oto link do ich TOiP http://polbank.pl/download/tabela_oplat_i_oprocentowania_kredytu_bezpiecznego.pdf

tak więc myślę, że zmiana na Fortisowe 14% mi się opłaci nawet kosztem tych 15PLN za konto

Anonimowy pisze...

Oprocentowanie 19,90% całkowicie zmienia postać rzecz, lepiej płacić 14% od zadłużenia i do tego 1-2% od corocznego przedłużenia linii kredytowej niż 19,90% od zadłużenia, ja miałam kredyt w Polbanku ale spłaciłam w ubiegłym roku, oprocentowanie było 15,9% rocznie i nie płaciłam żadnej prowizji za przyznanie - ale to była jakaś specjalna oferta dla zawodów zaufania publicznego, ten kredyt był przez krótki okres moją linią kredytową, dziwiła mnie tylko cała konstrukcja tego produktu, bo z jednej strony była ustalona minimalna spłata 2% jak przy karcie kredytowej (tylko przy karcie jest to najczęściej 5%) a z drugiej nie było okresu spłaty ( przynajmniej ja nie miałam w umowie). Dla mnie ten produkt to pomieszanie kredytu, karty kredytowe i linii kredytowej, wszystkiego jest po trochu.

grapkulec pisze...

o ile dobrze pamiętam to w momencie kiedy brałem ten kredyt była tylko jedna jego wersja za to progi z różnym oprocentowaniem były o wiele niższe i chyba poniżej 16 tys już było coś 11 czy 13%. potem to pozmieniali, dołożyli dwa lepsze procentowo warianty, a ja wylądowałem w tym najgorszym. całkiem możliwe, że jakbym się tym zainteresował od razu to może udało by mi się wynegocjować z nimi ten najtańszy kredyt optymalny, ale oczywiście wtedy to ja miałem w głowie wydawanie kasy, a nie dbanie o nią.

co do samego kredytu to tak właśnie z nim jest, że jak człowiek go nie chce spłacić to można całe życie płacić raty minimalne i wybierać kasę na nowo i zdechnąć mając wpis w BIKu.

Anonimowy pisze...

Co do BIK-u, to zachęcona Twoim przykładem zamówiłam sobie raport podstawowy. Jakież było moje zdziwienie, że przy produktach Millenium "wyraziłam zgodę" na przetwarzanie moich danych w BIK na 99 lat... :) Okazuje się, że o ten wpis w BIK-u do końca swoich dni nie jest az tak trudno ;))
agnitz (tzn inny anonimowy)

Anonimowy pisze...

W Raiffeisen mają teraz ciekawą propozycję ( o ile kredyt mozna nazwać ciekawą propozycją ), jest to oferta 'limit za limit', prowizja 1%, oprocentowanie degresywne 15,40%-10,40%,dotyczy pierwszego roku, granice limitu 1000-60000 zł, nie wiem tylko jak by potraktowali próbę przeniesienia kredytu bezpiecznego ( ze względu na jego specyfikę)

grapkulec pisze...

@Anonimowy
spojrzałem sobie w ich tabelę opłat i widzę, że im większy dług tym mniejsze oprocentowanie co oznacza zwiększanie procentu w miarę spłacania zadłużenia. trzeba by sobie to przeliczyć bo osobiście wietrzę w tym jakąś zdradę

Prześlij komentarz