... zazwyczaj z wiekiem trumny :)
Do napisania tej notki zainspirował mnie
wpis na Finansach Domowych. Możecie tam poczytać o niewesołej aczkolwiek niezaprzeczalnej prawdzie: nasze priorytety życiowe zmieniają się wraz z kolejnymi krzyżykami na karku. Dotyczy to w sumie każdej płaszczyzny naszej egzystencji, ale skoro tematem przewodnim tego bloga są oszczędności to skupię się na nich.
Czemu zacząłem oszczędzać
Powodów jest kilka. Po pierwsze, zarabiam całkiem nieźle, a od kilku lat nie mogłem domknąć miesiąca na finansowe zero, nie mówiąc już o jakimś plusie. Tu rata, tam druga i trzecia, a to jakaś impreza, a to jakaś okazja, i tak się pieniądze rozłaziły na kij wie co. Faktem jest, że głównie to nieprzemyślane zakupy na raty skurczyły mi zasoby wolnej gotówki na tak zwane życie no ale jakieś 25% pensji zostawało po wszystkich obowiązkowych płatnościach tylko na moje własne wydatki, a to jest ponad 1000 PLN. I to właściwie do wydania tylko na przyjemności. W końcu stwierdziłem, że ktoś mnie tu robi na grubą kasę i chyba to jestem ja sam. Więc przykręciłem sobie śrubę i już są efekty, które opisałem we wcześniejszych notkach.