poniedziałek, 16 listopada 2009

Przeniosłem kartę kredytową do mBanku

Ponad tydzień minął już od mojej ostatniej notki, ale też nie było za bardzo o czym pisać, a bez natchnienia to nawet w szkole zadań nie pisałem. Ale mBank pozytywnie rozpatrzył mój wniosek przeniesienia karty kredytowej z Polbanku więc skrobnę o tym kilka słów.

Szybki początek

W sumie cały proces odbył się z moim minimalnym udziałem. 23 października wypełniłem wniosek dostępny z poziomu interfejsu online mojego konta, 26 października dostałem maila z listą wymaganych dokumentów, które mam dostarczyć. Kilka minut po otrzymaniu maila zadzwoniła do mnie pani z Centrum Finansowego mBanku i wyjaśniła, że z tej listy w moim przypadku wystarczy zaświadczenie z zakładu pracy o zatrudnieniu i zarobkach netto (formularz dostępny na stronach mBanku) oraz opinia bankowa dotycząca historii mojej karty kredytowej z Polbanku. Polbank zaskoczył mnie bardzo pozytywnie gdyż opinia była gotowa dwa dni po złożeniu przeze mnie wniosku o jej wydanie, a teoretycznie analitycy mają na to 14 dni. Koszt wydania takiej opinii to 29 PLN, trzeba to wpłacić na konto karty kredytowej a nie swoje normalne konto, warto przypomnieć o tym pani w kasie.


Nieoczekiwane spowolnienie

W tym miejscu nastąpiło małe przesunięcie procedury w czasie gdyż po złożeniu podania o opinię bankową telefonicznie powiadomiłem panią zajmującą się w mBanku moim wnioskiem, że opinia pewnie będzie gotowa dopiero w następnym tygodniu (taki margines czasowy określił mi konsultant w Polbanku). Tak więc ustaliliśmy termin następnego kontaktu telefonicznego na 9 listopada. Gdy okazało się, że opinię mam już w ręku 30 października zadzwoniłem na mLinię żeby zmienić termin kontaktu na poniedziałek 2 listopada. Konsultant na mLinii wprowadził informację do wniosku jednak w poniedziałek nikt do mnie nie zadzwonił. We wtorek ponowiłem zgłoszenie, że już mam wszystkie dokumenty jednak i to nie odniosło skutku. W końcu zadzwoniłem do Centrum Finansowego, które zajmowało się moim wnioskiem i po krótkich wyjaśnieniach okazało się, że uwagi owszem zostały dopisane do wniosku, ale powiadomienie o nich nie dotarło do osoby zajmującej się moją sprawą. Chyba muszą sobie coś dopracować w systemie notyfikacji :)

Podpisanie umowy

W piątek 6 listopada poszedłem do Centrum Finansowego mBanku podpisać umowę i zobowiązanie do zamknięcia przenoszonej karty w Polbanku. Tutaj muszę zaznaczyć, że zamykamy kartę dopiero PO zatwierdzeniu wniosku i wydaniu nam karty kredytowej. Na forum mBanku jest mnóstwo panikarskich wpisów, że najpierw trzeba zamknąć kartę w dotychczasowym banku a potem mBank odrzuca wniosek i zostaje się w ogóle bez plastiku. To jest bzdura, kartę zamykamy dopiero jak mBank wyda nam kartę. Nie ma żadnego obowiązku robić tego w ciemno. Tak nawiasem mówiąc forum mBanku to masakra jeśli chodzi o szukanie użytecznych informacji, większość wpisów to albo konkurencja albo osoby, które zamiast zastanowić się co podpisują i o co im tak naprawdę chodzi, najpierw działają a potem mają pretensje, że muszą płacić albo czekać albo jeszcze coś innego. Już dawno stwierdziłem, że na takich forach ludzie piszą tylko o tym co im nie wyszło, a ci którym procedury przechodzą bez problemu bo wiedzą co robią nic nie piszą no bo o czym tu pisać. Że się udało? Jak się robi z głową to się udało, nic dziwnego.

Ostateczne zatwierdzenie wniosku

W piątek 13 listopada mój wniosek został rozpatrzony pozytywnie i karta została mi wydana. We wniosku zaznaczyłem, że chcę spłacić zadłużenie karty w Polbanku i stosowny przelew został wystawiony przez analityka i dziś został wykonany. Jutro lub pojutrze, jak tylko potwierdzę, że saldo karty w Polbanku jest wyzerowane pójdę do placówki i złożę wniosek o zamknięcie rachunku tej karty kredytowej.

Korzyści

Z racji tego, że przeniosłem kartę kredytową mBank oferuje trzy miesiące zerowego oprocentowania zadłużenia karty. Oznacza to tyle, że mam 3 miesiące na w miarę spokojne spłacenie zadłużenia bez martwienia się o upływ grace periodu. Mój plan zakłada spłacenie przynajmniej 70% tego długu w tym czasie. Przeznaczę na to 1000 PLN, które w grudniu i styczniu (po 500 w każdym miesiącu) trafiło by na konto funduszu awaryjnego plus 300 PLN tego co normalnie wpłacałem Polbankowi (150 na miesiąc). Poza tymi kwotami na spłatę karty pójdzie wszystko co zostanie mi na koniec miesiąca. W marcu karta powinna być już kompletnie spłacona.

Drugim plusem, o którym się dowiedziałem od pani zajmującej się moim wnioskiem, jest to, że jeśli przez pierwsze 3 miesiące posiadania karty wydam nią 500 PLN to zostanie mi zwrócona opłata za wydanie karty (58 PLN w moim przypadku gdyż wybrałem najmniejsze oprocentowanie zadłużenia czyli 16%). Z tym nie będzie problemu ponieważ w grudniu wystarczy, że zapłacę za tygodniowe zakupy (z moją dziewczyną mamy taki podział, że każde z nas płaci za zakupy co drugi tydzień) i to akurat powinno wynieść te 500 PLN.

Trzecia sprawa jest nieco na wyrost, ale myślę, że warto o niej wspomnieć, a dotyczy przeniesienia kredytu odnawialnego do mBanku. Mianowicie posiadacze karty Visa Gold (ja wybrałem Classic) mają oprocentowanie takiego kredytu obniżone do 11,5%. Oczywiście opłata za taką kartę wynosi 200 PLN lub nawet więcej (zależnie od oprocentowania jej zadłużenia), ale jeśli komuś by zależało na zbiciu procentów kredytowych to jest to warte rozważenia. I podobno nie ma żadnego problemu żebym po spłaceniu zadłużenia na posiadanej Visa Classic wnioskował o zamianę karty na Visę Gold. Jeszcze nie wiem czy będę przenosił kredyt odnawialny do mBanku gdyż z tym w Polbanku jest powiązane moje coś tam emerytalne Aegona, ale być może jeśli Aegon zgodzi się na pobieranie sobie kasy z mBanku zamiast z Polbanku (może się nie zgodzić bo tam jakaś promocja była właśnie dla posiadaczy kredytu odnawialnego w Polbanku) to procedura przenosin zostanie wprowadzona w ruch.

Podsumowanie

Jestem zadowolony, że udało mi się przenieść kartę kredytową do mBanku. 3 miesiące 0%, niższe oprocentowanie (16%) to liczbowe plusy. Psychologicznie Polbank kojarzy mi się z wpadaniem w długi (chociaż kiedyś był wybawieniem konsolidacyjnym od płacenia kilku rat sumarycznie wyższych niż rata kredytu odnawialnego). Natomiast mBank to wygodniejszy dostęp do konta przez internet, to początek mojego planu oszczędzania, zmiana toku myślenia o oszczędnościach, początek pisania tego bloga (wszystko w październiku). Przeniesienie tej karty wymusiło także zmianę planu finansowego, skierowanie środków zamiast na fundusz awaryjny to na zbicie zadłużenia. To aktywność, dynamika, a nie bierne płacenie kwoty minimalnej i trwanie w bajorku wiecznego długu.

Mam sposobność pozbyć się złego długu obciążającego mnie nie tylko finansowo ale i psychicznie. Mam plan jak to zrobić. Mam mocne postanowienie wykonać ten plan. Mam także nadzieję, że mi się uda. I Wam życzę tego samego.

3 komentarze:

Ksob pisze...

Gratuluję! Przeniesienia karty, a przede wszystkim dobrego planu.
Mi niestety nie poszło tak gładko i na razie zostałem bez plastiku. Ale też powoli doceniam zalety płacenia gotówką ;)

Anonimowy pisze...

500 zl za tygodniowe zakupy? Co Ty kupujesz 10 butelek whiskey?

grapkulec pisze...

miałem na myśli zakupy robione raz na tydzień przez cały miesiąc :)

Prześlij komentarz