czwartek, 5 listopada 2009

Miała być Japonia, miała być Irlandia, a jest coraz większe g****o

Jestem z rocznika '78 więc nie pamiętam jak to Gierek albo inny Bierut wciskali swoje kity socjalistyczne społeczeństwu pałowanemu przez ZOMO. Nie pamiętam jak gen. Jaruzelski ze smutkiem w oczach zastąpił teleranek. Nie za bardzo nawet kojarzę jak to Lechu skoczył przez TEN płot i niczym Kozakiewicz pokazał wała Ruskim czy komu tam trzeba było pokazać żeby Polska wyszła z ciemnogrodu komunistycznego.

Pamiętam jednak, że Wałęsa jako wzór dla swojej wizji cudownego państwa obrał Japonię. Kraina kwitnącej wiśni, eldorado elektronicznych gadżetów. Mieliśmy mieć tak dobrze. Wtedy pewnie nikt jeszcze nie słyszał o karoshi (śmierć z przepracowania), Japończycy dla nas byli raczej samurajami z "Shoguna", członkami Triady z amerykańskich filmów sensacyjnych klasy C, albo naukowcami tworzącymi roboty. Cool!


Co z tego wyszło to wszyscy wiemy. Komuna niby się skończyła, ale jakoś ludzie przy władzy pozostali ci sami. Teraz się nawet okazuje, że Lechu to był U(S)Bek, agent, konfident, marionetka. Kto chce to wierzy, kto nie chce nie wierzy, jaka była prawda to pewnie nigdy się nie dowiemy. Faktem jednak jest, że było nieco lepiej, ale Japonią to ześmy się nie stali.

Niedawno przyszedł Donald i powiedział, że ideałem jest Irlandia. Niskie podatki, wysokie zarobki, niema bezrobocia, nawet IRA się rozwiązała, tak im się dobrze żyje! I on zrobi tak samo u nas! No i jak widać robi, ale w myśl zasady że najpierw musi być gorzej żeby mogło być lepiej. I nie mam wątpliwości, że jest dobry w swoim fachu. Zadowolenie obywateli leci na łeb na szyję bo co chwilę albo jakaś afera (a miało ich nie być), a to znowu ktoś mu wyciąga z kieszeni pieniądze i mówi, że to nie kradzież tylko inwestycja dla wspólnego dobra. Nie zdziwię się jeśli za chwilę trzeba będzie część miesiąca przepracować za darmo żeby odciążyć tych biednych panów prezesów od trosk budżetowych.

Nigdy nie miałem złudzeń co do polityków. Dla mnie oni wszyscy są złodziejami. Problem w tym, że jeśli już kradniesz to przynajmniej nie afiszuj się z tym. A jeśli już cię złapią to nie mów, że to dla mojego dobra. Jesteśmy dorośli i wiemy, że za darmo to nawet już ciężko po mordzie dostać. Zawsze jest coś za coś, ale na potęgę posępnego czerepu - nie mówcie mi, że potraficie zrobić z g***a miód! Jeśli muszę płacić haracz pod nazwą "składka emerytalna" to niech to idzie na emerytury, nawet jeśli nie moje to obecnych emerytów. Ale niech to nie będzie element waszej zabawy finansami publicznymi. Bo kiedyś w końcu poumiera wasz elektorat, a oszukanym na ostatnich wyborach ciężko będzie znowu wcisnąć ten sam kit. I wtedy przyjdzie czas terroru, JKM dostanie 60% poparcia i spełni wszystko to co obecnie może jedynie naskrobać na swoim blogu.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Będzie druga Japonia, druga Irlandia, a nawet drugie danie. Głosujcie na mnie!

matipl pisze...

Primo:
"Kto chce to wierzy, kto nie chce nie wierzy, jaka była prawda to pewnie nigdy się nie dowiemy"
W takim toku rozumowania, jeśli cokolwiek na Ciebie powiem nieprawdziwego się do Ciebie przyklei i będzie do końca życia. Tak to bywa jak się ogląda szmatławą TV lub czyta szmatławce, że wieloryby w Wiśle ;) Sorry, musiałem się wyżyć.

Wracać do tematu: mentalności Polaków od tak, nikt nie zmieni na to potrzeba czasu. Japonii trochę zaznaliśmy, spójrz ile firm IT mamy w Polsce, elektronicznych.
A obecnie w Polsce jest lepiej niż w Irlandii ;) Więc nie skłamał...I zaraz ktoś powie, że to Tusk zrobił specjalnie światowy kryzys - bo powiedział że w Polsce będzie drugą Irlandią...

Prześlij komentarz