środa, 5 maja 2010

Update moich finansów po konsolidacji kredytu

Przelew z Allianz dotarł już na konto kredytu odnawialnego w Polbanku więc mam jasność co do tego jak ta konsolidacja odbije się na moich finansach. Zwolenników informacji obrazkowej zapraszam do strony z wykresami, pozostałych objaśnię literacko :)

W Allianz zleciłem przelew kwoty 27838 PLN czyli tyle ile wynosiło aktualne zadłużenie kredytu odnawialnego. Polbank pobrał sobie z tego 426 PLN odsetek więc tyle musiałem jeszcze przelać samodzielnie aby wyzerować saldo. Jako, że na ratę polbankową miałem przygotowany 1000 PLN to pozostałe 574 PLN wrzuciłem w fundusz celowy na poczet zbliżającego się OC/AC. Dodałem jeszcze 26 PLN żeby był równy 1000 PLN i tym samym zrealizowałem w 100% zamiar uzbierania na ten cel takiej kwoty.

Fundusz awaryjny powiększyłem do 1500 PLN czyli o 200 PLN w stosunku do stanu poprzedniego. Tyle mniej więcej wynosiła nadwyżka gotówkowa jaką udało mi się wygospodarować w kwietniu. Jeśli nie nawiedzi mnie jakieś stado kataklizmów to na zwyczajne życiowe awarie powinno wystarczyć, a przynajmniej zamortyzować te wydatki w jakimś stopniu.

Jeśli chodzi o budżet na ten miesiąc to cały czas mam wrażenie, że o czymś zapominam. Mam nadzieję, że nic się nie ukryło pod poduszką sklerozy i faktycznie wszystko co miało być opłacone lub kupione znalazło się na liście. Kilka razy już spisywałem sobie te rzeczy na kartce i sprawdzałem z podręcznym excelem i jakbym nie liczył to wygląda ok. A jednak jakiś niepokój mnie nie przestaje dręczyć. Może to fakt, że nie posłałem tego 1000 PLN do Polbanku tak mnie lekko wytrącił z równowagi i rutyny?

14 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Twoja dyscyplina finansowa jest imponująca, najtrudniej jest jednak zamienić się z osoby rozrzutnej w osobę zdyscyplinowaną finansowo gdy ma się dzieci, chociaż wiadomo, że trzeba to zrobić również dla ich dobra, ale ciężko jest wtedy odmawiać...

grapkulec pisze...

szczerze mówiąc to ja sobie nie wyobrażam dziecka przy obecnym stanie mojego portfela. gorsze to niż kredyt bo nie ma daty ostatniej raty :)

wydaje mi się jednak, że zawsze można wygospodarować jakąś stówkę na oszczędności. to kwestia eliminacji zbędnych wydatków. no chyba, że ktoś ma gromadkę dzieci przy głodowych zarobkach wtedy pewnie tej stówki po prostu nie ma. z drugiej strony - sorry za brutalność - po co robić dzieci jak nas nie stać na ich utrzymanie?

Anonimowy pisze...

A co z resztą kredytu z Allianz? Wrzucisz na kartę? Bo saldo kredytu Polbank było mniejsze niż 30.000 zł, które dostałeś...
pozdrawiam
agnitz

grapkulec pisze...

nie ma żadnej reszty bo z 30 tys kredytu 2160 PLN zabrało ubezpieczenie więc do wykorzystania zostało 27840 PLN czyli całe 2 PLN więcej niż poszło z Allianza do Polbanku. te 2 PLN przesłali mi na konto w mBanku skąd też powędrowało do Polbanku razem z 424 towarzyszami w misji zupełnego wyzerowania salda :)

grapkulec pisze...

teraz będę narzekał, że rata wysoka, że daleko do końca, że wypłata za mała, że oszczędności za małe, że paliwo za drogie, że praca za nudna... na pewno coś się znajdzie bo polak chory jak nie ma na co narzekać :)

a zazdrościć nie ma czego, nadal 3 lata życia z kredytem. niektóre małżeństwa nie trwają tyle :)

Kamil pisze...

spojrz na to z innej strony, skonczysz splacac kredyt, to zostanie Ci nawyk odkladania 1000 PLN miesiecznie, pozniej tylko jeszcze z 15-20 lat i uzbierasz z 0.5 mln PLN o juz będzie z czego wydawac ;) co jak co, ale malo ktory portfel polskich blogerów rośnie z prędkością 1000pln/miesiac (moze poza Appem ;) ) wiec potencjał jest :D

grapkulec pisze...

heh, miłe perspektywy z tym odkładaniem tysiaka miesięcznie :) jednak mam niejakie obawy, że okoliczności życiowe nie będą tak wyrozumiałe i łaskawe dla mojego portfela. no chyba, że w końcu wymyślę na czym kręcić prawdziwą kasę i rzucę w diabły etat :)

Anonimowy pisze...

Sory że tak się wcinam ale potrzebuję porady. Aktualnie szukam kredytu, ok. 6tyś zł. Czy mógłby mi ktoś poradzić gdzie najlepiej go wziąć i w jakiej formie? czy odnawialny czy może gotówkowy ?

matipl pisze...

Pięknie Ci się to układa :) Gratki

grapkulec pisze...

@Anonimowy z 16:18

jeśli odnawialny to sugerowałbym mBank, ale u nich różnie bywa z rozpatrywaniem wniosków i czasem odrzucają z dziwnych powodów. ale jeśli masz dochody i niezbyt wielkie lub zerowe obciążenie innymi kredytami to ich oprocentowanie jest atrakcyjne. jeśli gotówkowy to sprawdź Allianz bo chyba tę promocję, z której skorzystałem przedłużyli do 15 maja, ale mogę się mylić. odradzam Polbank jeśli chodzi o odnawialny bo tam to funkcjonuje na dziwnych zasadach bardziej podobnych do karty kredytowej niż kredytu.

@matipl

ano chwilowo nie jest najgorzej i trzeba się tym cieszyć bo nigdy nie wiadomo kiedy człowieka znowu złe oblezie i kasę będzie chciało :)

Anonimowy pisze...

@grapkulec
Dzięki za szybką pomoc. Może jeszcze szybkie pytanie: co Ty bardziej polecasz ? wziąć odnawialny czy gotówkowy ? dochody mam stałe i żadnych kredytów/kart kredytowych na koncie.

grapkulec pisze...

wg mnie kredyt to kredyt i jedynym kryterium powinno być oprocentowanie, im niższe tym lepiej. a z własnego doświadczenia widzę, że lepiej nie mieć dostępu do sztucznej kasy bo człowieka kusi żeby korzystać przy byle okazji, a to już prosta droga do wiecznego zadłużenia. więc teraz wiedząc to co wiem i o sobie i o wychodzeniu z długów brałbym gotówkowy bo spłacasz i masz czyste konto. ale jednak najpierw bym popatrzył na procenty, a potem rozważał psychologię :)

Anonimowy pisze...

Pisales moze w jakis postach cos o sobie ? Czym sie zajmujesz ? Gdzie pracujesz ?

grapkulec pisze...

nie pamiętam, przeczytaj wszystkie posty to się może dowiesz :)

Prześlij komentarz