poniedziałek, 19 października 2009

Nie daj się nabrać, że masz szanse

Jakiś czas temu Frugal na swoim blogu zamieścił notkę o uzależnieniu od hazardu. W zasadzie jest to jedno wielkie pytanie: dlaczego? Dlaczego ktoś potrafi wrzucić do automatu 500 PLN podczas gdy brakuje mu na rzeczy codziennej potrzeby? Dlaczego stosunkowo mała wygrana potrafi uruchomić w nas lawinę nowych zakładów? Przecież wiadomo, że kasyno zawsze wygrywa. Na każdego kto wygra 1000 PLN przypada tysiąc takich co postawili już swój 1000 PLN i go stracili.

Ktoś kiedyś powiedział, że z kasyna można wyjść jako milioner pod warunkiem że weszło się do niego jako miliarder.



Kiedyś trafiłem gdzieś na stronę kolesia, który miał "system". Jakim stary takim głupi i dałem się porwać jego nawijce. Przedstawiał statystyczne dowody, wzory, przykłady. Myślę, że nie tylko ja padłem ofiarą takich sztuczek. Człowiek czyta, że można ugrać 100, 300, milion euro dziennie i nie widzi niczego innego. Ja przynajmniej nie zapisałem się do kasyna, które polecał ten cwaniaczek więc nie zgarnął za mnie prowizji, ale ilu kliknęło w podstawionego linka? Sądząc z fotek jego konta w kasynie wielu...

No ale właśnie, przeczytałem zasady "systemu", zapisałem się do kasyna, wpłaciłem 100 PLN. Ojej, dostałem bonusa! No to gramy... W ciągu kilku minut byłem kilkanaście euro na plusie. Zacząłem więc stawiać większe stawki. Godzinę później na koncie było 0 (zero). Wpłaciłem 300 PLN, przecież na pewno się uda. Poszło 500 PLN zanim się opamiętałem. Powiedziałem sobie "nigdy więcej".

Nie ma łatwej kasy. Chcesz grać - obstawiaj lotka, ale też nie po 100 PLN tylko jeden kupon na losowanie. Chcesz mieć pewną kasę - odkładaj to co masz postawić. Nie od razu będzie z tego milion, ale też nikt na tobie nie zarobi (pomijam bank, no ale skarpeta się opłaca jeszcze mniej). Niestety człowiek ma tak poukładane w głowie, że myślenie życzeniowe zagłusza logikę. Ciężko to zmienić, ciężko się oprzeć postawieniu lotka gdy kumulacja sięga 40 milionów. Nie ma też potrzeby, żeby nie postawić czasami na chybił-trafił albo swoje "szczęśliwe" liczby. Ważne żeby nie odbywało się to kosztem popadania w długi, żeby nie płaciła za to rodzina, albo ty sam swoim zdrowiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz