sobota, 17 października 2009

Złudne bezpieczeństwo

Mniej więcej 18 miesięcy temu przeprowadziłem konsolidację sześciu kredytów konsumpcyjnych. Pamiętam jak nagle raty z niemal 1000 PLN zmniejszyły się do 300 PLN z groszami. Konsolidację przeprowadziłem w Polbanku za pomocą ich Kredytu Bezpiecznego (oksymoron jak w mordę dał), akurat kupowałem samochód (mój pierwszy w życiu) na to także dostałem środki, w sumie limit kredytu ustaliłem na 30 000 PLN. Wtedy wydawało mi się to dobrymi pomysłem mieć nieco większy limit niż naprawdę potrzebowałem.

Od razu po otrzymaniu dostępu do konta kredytu spłaciłem wszystkie wcześniejsze kredyty. Następnie podjąłem gotówkę aby zapłacić za samochód. Potem podjąłem jeszcze trochę aby załatwić sprawy administracyjne. Rata minimalna rosła, ale była nadal w miarę mała. Uznałem, że jestem bezpieczny z moim Kredytem Bezpiecznym i zadłużeniem 19 000 PLN.

Przewińmy taśmę do dnia obecnego. Mój dług w ramach Kredytu Bezpiecznego wynosi 29 500 PLN (raty spłacane zawsze w terminie!). Zadłużenie na karcie kredytowej wynosi 2800 PLN. Musiałem kupić laptopa więc pojawiła się inna karta kredytowa z zadłużeniem na dziś 3622 PLN. Jak to określił mój znajomy: "Chyba się, qrwa, gdzieś pogubiłeś".

Mam nadzieję, że to co obecnie mam w głowie świadczy o tym, że zaczynam się odnajdywać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz