czwartek, 31 grudnia 2009

Grudzień 2009 - podsumowanie i dalsze plany

Dziś ostatni dzień grudnia więc czas na podsumowanie miesiąca.


Co się nie udało

Nie udało mi się zejść z zadłużeniem karty kredytowej do równych 2000 PLN. Niestety z grudniowego budżetu nie udało się wykroić tych dodatkowych 100 PLN.

Nie udało mi się także wyrównać salda funduszu awaryjnego do równych 1500 PLN. Na domiar złego musiałem zaczerpnąć z FA na prostowanie felg.

Niepowodzenie spotkało mnie przy próbie przeniesienia kredytu odnawialnego do mBanku. Z tajemniczych "przyczyn formalnych" wniosek został odrzucony i dalsze kroki w tej sprawie będę podejmował dopiero w styczniu po otrzymaniu raportu z BIK (szczegóły tu).

piątek, 25 grudnia 2009

Kumulatus - chyba się udało

Dziś krótko bo rodzinny charakter świąt i takie tam...

Spojrzałem sobie przed chwilą na stan kredytu odnawialnego w Polbanku. Poza odsetkami i opłatą za kredyt nic mi z salda nie ubyło. Oznacza to, że list wysłany do Aegona z wypowiedzeniem umowy uczestnictwa w programie Kumulatus dotarł i przestali mi ściągać 100 PLN. Tym samym saldo kredytu pomniejszyło się w tym miesiącu o 150 PLN. Niby to nic, ale jednak zawsze stówka bliżej wyzerowania tego badziewia.

Tak więc podobnie jak w mikołajki, tak i pod choinkę dostałem pomniejszenie zadłużenia. Byle tak dalej...

poniedziałek, 21 grudnia 2009

Przeniesienie kredytu odnawialnego z Polbanku do mBanku - problemy

Kilka dni temu pisałem o złożeniu w mBanku wniosku o przeniesienie kredytu odnawialnego (link). Przeniesienie jest opłacalne gdyż wiąże się z mniejszym oprocentowaniem no i obsługą w ramach tego samego systemu online co reszta moich finansów. Poza tym jest jednym z etapów wyniesienia się z Polbanku na dobre. Niestety, w odróżnieniu od bezproblemowego procesu przeniesienia karty kredytowej, tym razem pojawiły się zgrzyty. Na domiar złego zgrzyty, których geneza jest dla mnie na razie tajemnicą. Ale po kolei...

Wniosek odrzucony

Dziś rano w skrzynce pocztowej zastałem maila od systemu mBanku, powiadamiającego mnie iż wniosek został odrzucony z - tu cytuję - "przyczyn formalnych". Nieco zdziwiony tym lakonicznym określeniem zadzwoniłem do pani z Centrum Finansowego mBanku, która wprowadziła wniosek do systemu i zapytałem dość klasycznie: "WTF?". Niestety owa pani nie mogła mi wyjaśnić co dokładnie oznacza treść maila. Najwidoczniej analityk sprawdzając raport z BIKu natrafił na coś co mu się nie spodobało i uniemożliwiało zatwierdzenie wniosku. Poradziła mi żebym zadzwonił na mLinię i tam powinni mi powiedzieć coś więcej gdyż operatorzy mLinii widzą więcej w systemie niż ona.

sobota, 19 grudnia 2009

Pierwsza pożyczka z funduszu awaryjnego

Pojechałem dziś zmienić opony na zimowe. Wiem, że powinienem to zrobić zanim przyszedł mróz i napadało śniegu, ale jeszcze w tamten weekend pogoda była powiedzmy, że w trendzie bocznym i stwierdziłem, że zmienię opony jak się wyklaruje jakiś konkretny kierunek. No to się wyklarowało na -13 stopni i zauważalną warstwę śnieżynek. Cudownie...

Wymiana opon była w budżecie więc jej koszt to żadne zaskoczenie. Niestety okazało się, że dzięki krakowskim dziurawym ulicom obie prawe felgi są kształtu nie do końca kolistego. Jak to określił pan w warsztacie: "uuuu, kwadrat!". Udało się je jednak wyważyć na tyle, że będę mógł jechać na zakupy i gdzieś po mieście, ale na poniedziałek jestem umówiony na prostowanie felg. Ta przyjemność będzie mnie kosztowała 160 PLN. Może i gdzieś indziej było by taniej, ale do tego warsztatu mam zaufanie.

Zanim zacząłem oszczędzać, pieniądze rozchodziły się w pierwszym tygodniu miesiąca. Oczywiście nie wiadomo na co bo nic konkretnego w domu nigdy nie przybywało, po prostu gdzieś sobie wyciekały. Taką nieprzewidzianą "awarię" musiałbym pokryć z karty kredytowej albo z tego co spłaciłem na kredycie odnawialnym. Generalnie dołek by się pogłębił, a psyche siadła. Tym razem jednak nie zestresowałem się słysząc o konieczności wydania pieniędzy na coś nieprzewidzianego, w końcu od tego jest właśnie fundusz awaryjny! Grudniowy budżet kompletnie nie ucierpi przez prostowanie felg ponieważ to nie z niego zostanie wzięta potrzebna kwota. Karta pozostanie nietknięta, kredyt nie powiększony, a komfort psychiczny i motywacja do oszczędzania wzrasta.

W końcu udało mi się być przygotowanym!

piątek, 18 grudnia 2009

Już można przenosić kredyt odnawialny z Polbanku do mBanku

Nie tak dawno pisałem, że na razie mBank nie akceptuje Polbanku jako banku, z którego można przenieść kredyt odnawialny (link). Miało się to zmienić wraz z wprowadzeniem nowego systemu wewnętrznego mBanku, ale dopiero w nowym roku. Wczoraj zadzwoniła do mnie pani z mBanku z informacją, że system już został wprowadzony i Polbank już jest na liście akceptowanych banków. Czym prędzej powędrowałem więc do Centrum Finansowego mBanku aby podpisać wniosek i puścić cały proces w ruch. Oczywiście mogłem wypełnić wniosek online, ale wtedy prawdopodobnie trafiłby on w ręce innego konsultanta. Dla mnie to w sumie bez różnicy kto zajmuje się moim wnioskiem, ale skoro ta miła pani wykazała się już kompetencjami przy przenoszeniu karty kredytowej i miała mnie w swojej pamięci jeśli chodzi o kredyt odnawialny to nie widzę powodu aby jej odbierać okazję do jakiejś prowizji albo jednego klienta więcej w statystykach.