poniedziałek, 31 stycznia 2011

Styczeń 2011 - podsumowanie

Ostatni dzień miesiąca więc czas ponarzekać na dziury w budżecie. Jak zwykle pensja przyjdzie na konto i wyjdzie z niego w tempie ekspresowym w różnych kierunkach. Taki to już lajf etatowca z kredytami.

Jeśli ktoś spogląda na paski moich finansów to zauważył, że kredyt odnawialny i karta kredytowa pozostają bez zmian na minusie. Niestety ciągle nie udało mi się zasypać tych dołków i pewnie jeszcze chwilę tak zostanie.

piątek, 21 stycznia 2011

Konta do odstrzału

Doszedłem do wniosku, że mam za dużo kont bankowych i korzystam z nich właściwie bez sensu. No bo sami spójrzcie:
  • wypłata idzie do mBanku
  • z mBanku płacę ratę kredytu w Allianz
  • do Eurobanku idzie kasa na resztę płatności tak żeby spełnić warunek darmowości konta (minimum 800 PLN wpłaty w miesiącu)
  • do DB wysyłam sobie kilkaset PLN "na życie" czyli bilet MPK, soczewki i jakieś tam swoje małe zakupy typu fajki czy batoniki czy też okazjonalne wypady na miasto
  • z DB do Eurobanku leci codziennie "fkin five" i jest tam rozdzielona pomiędzy rachunki oszczędnościowe po ok 50 PLN tak żeby tego grosza dziennie dostawać z odsetek
  • to co zostanie w mBanku (zazwyczaj niewiele) idzie na spłatę karty kredytowej (przeważnie używanej z umiarem)

piątek, 31 grudnia 2010

Grudzień 2010 - podsumowanie

Jeszcze parę godzin i będziemy mieli 2011 rok, ale póki co trzeba podsumować sobie dokonania tego miesiąca. A nieco się działo, niestety nie zawsze w pozytywnych aspektach.

Największym bólem jest to, że pewne sytuacje prywatne zmusiły mnie do sporych pożyczek z mBanku pod postacią karty kredytowej i kredytu odnawialnego. Co prawda nie skończyło się na wymaksowaniu obu limitów, ale i tak sumarycznie jestem 2800 PLN na minusie. No cóż, inaczej się nie dało więc nie ma co nad tym za bardzo płakać tylko czym prędzej spłacić i minimalizować koszty odsetkowe.

środa, 29 grudnia 2010

PZU grozi mi windykatorem

Dziś w skrzynce na listy moja mama znalazła cztery koperty, każda zawierająca osobne wezwanie do opłacenia polisy ubezpieczeniowej samochodu. Mam czas do 19 listopada 2010 aby uregulować zaległości razem z odsetkami albo następnym razem do drzwi zapuka komornik i weźmie mi telewizor :) I pomyśleć, że parę dni temu naśmiewałem się z Pana Rysia... Z drugiej strony kojarzy mi się piosenka Piersi gdzie Kukiz śpiewał "chodzi żandarmeria koło mego domu, ale mnie nie znajdą bo ja tam nie mieszkam..."

wtorek, 21 grudnia 2010

Dłużnikowi zawsze wiatr w oczy

Jeszcze na początku grudnia zapowiadało się dość optymistyczne zakończenie roku. Spłaciłem kartę GE, wydatki były pod kontrolą, była szansa wejść w 2011 z jednym kamieniem u szyi mniej. Oczywiście taka sielanka nie mogła trwać za długo i dość szybko zostałem sprowadzony na ziemię przez okoliczności przyrody.

Z powodu prywatnych zawirowań i po prostu wyższej konieczności karta kredytowa mBanku obecnie jest zadłużona na 1300 PLN. Co gorsza musiałem także ruszyć kredyt odnawialny w mBanku na kwotę 1500 PLN. Dodatkowo poszły też te 400 PLN, które miałem odłożone jako fundusz awaryjny. Tak więc moje zobowiązania wobec banków w ciągu jednego miesiąca powiększyły się o 2800 PLN i mam zerowe oszczędności.