piątek, 31 grudnia 2010

Grudzień 2010 - podsumowanie

Jeszcze parę godzin i będziemy mieli 2011 rok, ale póki co trzeba podsumować sobie dokonania tego miesiąca. A nieco się działo, niestety nie zawsze w pozytywnych aspektach.

Największym bólem jest to, że pewne sytuacje prywatne zmusiły mnie do sporych pożyczek z mBanku pod postacią karty kredytowej i kredytu odnawialnego. Co prawda nie skończyło się na wymaksowaniu obu limitów, ale i tak sumarycznie jestem 2800 PLN na minusie. No cóż, inaczej się nie dało więc nie ma co nad tym za bardzo płakać tylko czym prędzej spłacić i minimalizować koszty odsetkowe.

Hmm, właściwie to tyle negatywów, chyba za bardzo histeryzowałem skoro ledwie parę linijek tekstu teraz o tym wyszło :)

Niewątpliwym pozytywem było spłacenie karty GE, a tym samym mój laptop jest teraz faktycznie moją własnością. Szkoda, że po roku stracił już parę stówek na wartości. Ech, taki już urok elektroniki...

Tym, którzy nie śledzą mojego twittera donoszę iż moja kotka po tygodniu męczarni z kroplówkami i zastrzykami uzyskała świetne wyniki z badania krwi (amylaza z 3334 spadła do 1349 przy normie wynoszącej coś około 1280) i teraz już czuje się świetnie i je samodzielnie aczkolwiek tylko dietetycznie. Zdecydowanie pozytywna wiadomość grudnia.

Ok, nie ma sensu więcej zanudzać streszczaniem tego co mogliście przeczytać w poszczególnych notkach.

Wszystkim życzę świetnej zabawy nie tylko dziś, ale i przez cały nadchodzący rok.

15 komentarzy:

Małgorzata pisze...

Dziękuję, źe Panu chce się pisać tego bloga.Bardzo lubię go czytać.Szkoda, źe zwykle uczymy się trzeźwo myśleć dopiero po wdepnięciu w coś...
Może na pociesznie napiszę, źe mam kłopoty o wiele większe niź Pan ( nawet obiektywnie patrząc).Kupiłam działkę, która okazała się zalewowa ( kredyt spłacam, ale boję się tam budować).Do tego spłacam kredyty gotówkowe wzięte na różne rzeczy które zniszczyła powódź.Beznadzieja.
Pana postawa bardzo mnie dopinguje do działania.
Serdecznie dziękuję i powodzenia :-)

matipl pisze...

Świetnie, że kicia ma się lepiej.

Życzę, abyś w następnym roku wyszedł na prostą i nie potrzebował już nigdy koła ratunkowego w postaci kredytu w rachunku lub na karcie.
Miłego

Cashflow88 pisze...

Życzę wyjścia z długów i owocnych wpisów ;)

grapkulec pisze...

dzięki wszystkim za miłe słowa, rok zaczął się bardzo dobrze bo zero kaca pomimo wypitej flaszki w drinkach więc jest nadzieja, że kolejne dni też obejdą się bez większego bólu :)

niktwazny pisze...

rolluj rolluj rolluj
długi w grace period
cc->mtransfer->wycofanie kasy->splata zadluzenie z ostatniego wyciagu

Marcin pisze...

Ja się zastanawiam czy grapkulec jest normalny. Raz wychodzi z długów innym razem w nie wpada po uszy. No nie wiem jak można wydać 3k bo coś tam. Powiedz sobie, że nie masz tych pieniędzy i nie możesz mieć. I o ile zwierzaka ratować trzeba, to w reszcie nie widzę uzasadniania. A może ja sobie wezmę na raty 65" telewizor 3D i laptopa 18,4". Przecież potrzebuję bo i tak zaraz padną. Eh

PS. Nie klikasz już w neo i on?

grapkulec pisze...

@Marcin

spowiadam się tu dość dokładnie z finansów, ale pewne rzeczy i cele wydatków pozostają moimi prywatnymi sprawami i nie zamierzam się z nich spowiadać nikomu ani tu ani w realnym świecie. była potrzeba, nie było gotówki więc co? miałem zrobić sondę na blogu czy aby wszyscy popierają te wydatki?

a normalny nigdy nie byłem :)

neo i on? a co to?

Anonimowy pisze...

A ja myslę, że to były wydatki absolutnie niezbędne np związane z wyjazdem do Austrii w celu zdobycia lepszego źródła przychodów i szybszego wyjścia z długów

Koza pisze...

Ech od dwóch lat jestem piątkę na minusie a z początkiem roku znowu musiałam zabulić za odnowienie :(

Ps. Tak może bez sensu ale przeczytałam na razie tylko ten ostatni wpis, zaraz polecę do tyłu bo już mi się tutaj podoba

pozdrawiam

grapkulec pisze...

@Koza

witam :)

Anonimowy pisze...

Szanowny Panie GRAPKULEC, bardzo proszę o kontakt;-) Kontakt do Ciebie otrzymałem z polecenia.
Mój mail to: marichujana(at)gmail.com

Pozdrawiam!

Anonimowy pisze...

żyjesz Pan? bo nudą wieje.. ;)

Anonimowy pisze...

wyjechał z kraju, chyba ...

Anonimowy pisze...

zostawił swoich wyznawców na pastwe losu i uciekł ? hmm

Dr Rex pisze...

Cześć,

Jesteśmy tu po raz kolejny, aby kupić nerki dla naszych pacjentów i zgodzili się zapłacić dobrą sumę pieniędzy każdemu, kto chce ofiarować nerki, aby je uratować i tak Jeśli jesteś zainteresowany byciem dawcą lub chcesz uratować Życie, musisz napisz do nas e-mail poniżej.

Jest to okazja, aby być bogatym w porządku, zapewniamy i gwarantujemy 100% bezpieczną transakcję z nami, wszystko odbywa się zgodnie z prawem nakłaniającym dawców nerek.
Więc marnuj więcej czasu, uprzejmie napisz do nas na irruaspecialisthospital20@gmail.com

Szpital Specjalistyczny Irrua.

Prześlij komentarz