wtorek, 19 stycznia 2010

Raport BIK

Tak, tak. W końcu się doczekałem. Prawdę mówiąc spodziewałem się jednej czy dwóch kartek, a tu okazało się, że raport składa się z 22 arkuszy A4 (nie licząc tego z moim adresem i objaśnieniami, że następny będzie możliwy do uzyskania dopiero za 6 miesięcy chyba, że zapłacę za raporty Plus). Co więcej wszystkie są zadrukowane po obu stronach, tak więc cała moja historia kredytowa zajmuje 44 strony. Wow!

I cóż tam ciekawego można wyczytać?

Po pierwsze, jest lista banków, które kiedykolwiek wysłały zapytania do BIK w sprawie mojej zdolności kredytowej. Przy każdym banku są cyfry oznaczające ile razy bank składał zapytanie. Nic nadzwyczajnego, jestem w stanie sobie przypomnieć te okazje.

Potem następuje długa sekcja opisująca każde z tych zapytań. Przy każdym jest mnóstwo pól, w większości nie zawierających żadnych danych. Po każdym zapytaniu jest część opisująca moje dane osobowe, które podawałem przy okazji danego zapytania. Zawsze podawałem te same więc niespodzianek nie ma.

Kolejna sekcja to aktualnie otwarte rachunki kredytowe. Znowu sporo pól, tym razem większość ma jednak jakieś wartości. Data zawarcia umowy, liczba rat, wysokość kredytu, typ kredytu (karta kredytowa, kredyt odnawialny, itp.), kwota raty, itd. Po tych danych pobranych z umowy rachunku jest część druga opisująca kondycję rachunku. Tu najbardziej interesujące są informacje na temat ewentualnych zaległości w spłacaniu zadłużenia. Mając w pamięci powód odrzucenia mojego wniosku o przeniesienie kredytu odnawialnego do mBanku (link) dłuższą chwilę poświęciłem tym fragmentom raportu. I co? I nigdzie nie ma ani słowa o jakiejkolwiek zaległości! Nie mam pojęcia gdzie ten analityk mBanku zobaczył cokolwiek na temat niesolidnego spłacania moich długów. Całkiem możliwe, że miał zły dzień i odrzucał wnioski z powodów wyssanych z palca tylko po to żeby sobie poprawić samopoczucie. To jest pewnie powodem, dla którego dział analiz kredytowych nie jest dostępny telefonicznie bo inaczej ludzie by ich zjedli żywcem przez słuchawki.

Raport zawiera także sekcję poświęconą już zamkniętym umowom kredytowym. Podobnie jak poprzednio składa się z części opisującej dane z umowy oraz podsumowanie kondycji rachunku. U mnie nic złowrogiego się w tej sekcji nie znajduje bo i też skąd by się miało wziąć skoro taki grzeczny ze mnie dłużnik.

Ostatnią sekcją raportu jest lista zapytań "monitorujących oraz w celu zarządzania klientem". Cokolwiek to znaczy u mnie są dwie pozycje wskazujące na to, że raz Polbank, a raz BPH (GE Money zostało niedawno przejęte przez BPH i pewnie przy tej okazji pytali o wszystkich klientów) złożyły takie zapytania. I znowu nic specjalnie interesującego w tych danych nie ma.

Podsumowując, analityk mBanku był albo pijany albo żona mu nie dała bo powodów do odrzucenia mojego wniosku na pewno nie znalazł w raporcie BIK. Zobaczymy jak będzie za drugim podejściem do przeniesienia kredytu. Teraz mając w ręce raport mogę go zanieść do mBanku i załączyć do wniosku jako dowód mojej krystalicznie czystej historii kredytowej. I ciekawe co tym razem wymyślą. Swoją drogą to aż dziwne żeby się normalny człowiek musiał prosić bankiera o możliwość zadłużenia.

18 komentarzy:

corner pisze...

Bank zawsze może odmówić udzielenia kredytu bez podania przyczyny.

matipl pisze...

Niesamowite, też spodziewałbym się kilka stron, a nie prawie 50!
Chyba też skorzystam z informatora BIK i zobaczę co o mnie banki mogą wiedzieć :)

grapkulec pisze...

@corner
gdyby nie podali przyczyny to bym nie wysyłał wniosku o raport BIK. ale w moim przypadku analityk odrzucił wniosek "z przyczyn formalnych", a mLinia doczytała mi, że konkretnie w uzasadnieniu odrzucenia (czyli ewidentnie podano powód) analityk napisał, że to ze względu na zaległości w spłacie przenoszonego kredytu. no więc ja się pytam: WTF?!

@matipl
jeśli nie masz lub nie miałeś zbyt wielu kart kredytowych lub kredytów to pewnie twój raport będzie krótszy. natomiast są w nim ujęte wszystkie zapytania kredytowe więc jeśli robiłeś kiedyś rundkę po bankach pytając który ci da jakie warunki na przykład na karcie kredytowej to każda taka okazja znajdzie się w raporcie.

Łukasz pisze...

"Podsumowując, analityk mBanku był albo pijany albo żona mu nie dała bo powodów do odrzucenia mojego wniosku na pewno nie znalazł w raporcie BIK."

Padłem :)

ynwestor pisze...

Jak człowiek jest stałym klientem banków, to się może potem patrząc na te wszystkie BIOZy i BIORKi załamać :)

Co do kredytu, to przeczytaj uważnie regulamin i sprawdź, czy na pewno spełniasz warunki formalne. Zapytaj też, w której bazie dłużników była sprawdzana Twoja historia kredytowa. Może nie chodzi o BIK tylko, np. MIG-BR albo wewnętrzną czarną listę klientów banku?

Michał Kisiel pisze...

Zapytania dla celów monitoringu kredytowego zobaczysz jeśli jakiś bank zamówił sobie na Ciebie "oko" - czyli dostaje co miesiąc od BIKu info co u Ciebie nowego. Najczęściej robi to bank, w którym masz kredyt hipoteczny albo linię kredytową w ROR...

grapkulec pisze...

@ynwestor
warunki na pewno spełniam, a co do bazy to póki co nie chce mi się w to wnikać, ale wątpię żebym w którejkolwiek figurował jako niesolidny kredytobiorca.

@Michał Kisiel
to by się pokrywało z kredytem w Polbanku i kartą kredytową w GE więc pewnie masz rację. nie martwi mnie to jednak gdyż jak napisałem nie ma tam żadnych alarmujących wpisów

Marek pisze...

Złożyłeś ponownie wniosek o przeniesienie kredytu odnawialnego do mBanku?

grapkulec pisze...

@Marek
nie odpowiem na to pytanie bo nie chcę zapeszyć :)

Marek pisze...

Sugerujesz że analitycy mBanku do wyceny zdolności kredytowej czytają blogi składających wnioski kredytowe?

Trza było nie pisać że miałeś awarię auta i napisać że jeździsz Bentleyem bądź Maybachem:D

grapkulec pisze...

nie wiem co oni czytają, ale skoro widzą urojone nieprawidłowości to wolę traktować ich działalność na zasadzie zaklęć i uroków :)

Adam W. pisze...

Gratuluję spłacenia karty :)

grapkulec pisze...

dzięki :)

zniechęcony pisze...

w mbank'u z reguły są jazdy. też miałem z nimi przeprawę. na szczęście mam teraz tylko u nich e-konto i SFI (podstawowe konto mam w innym banku) i nie narzekam :)

Admin pisze...

Wpis sprzed roku, ale może będziesz pamiętał - jak długo czekałeś na raport z BIK?

grapkulec pisze...

@Admin

21 grudnia 2009 pisałem o tym, że występuję o raport, a 19 stycznia 2010 opisuję co było w raporcie więc czekałem około miesiąca, ale trzeba brać pod uwagę, że po drodze były święta co mogło wpłynąć na wydłużenie dostarczenia mi listu z BIK.

Anonimowy pisze...

Oprócz rejestru BIK jest jeszcze rejestr: BR, czyli System Bankowy Rejestr - taki bardziej wewnętrzny rejestr międzybankowy. To, że w BIK-u nic ciekawego nie ma, to nie znaczy, że nie ma tez tego w BR-ze. Albo powodem może być zbyt krótka historia kredytowa, ha! Mało prawdopodobne, żeby odmówił kredytu dla własnej satysfakcji, przecież od każdego kredytu ma prowizję!

Anonimowy pisze...

nie wierzcie ze z bik da sie wyczyscic zla historie kredytowa! dalem sie nabrac,wszelkie zobowiazania uregulowalem,wnioskowalem 1,5roku temu o wyreslenie i odpisali ze owszem,jestem juz czysty. Pewny siebie wystartowalem do kupowania mieszkanka i kazdy bank mi odmowil. powod? zla historia w bik. jestem przez ten manewr kilka tysiecy w plecy.
Lepiej sie tam nigdy nie dostac.

Prześlij komentarz