piątek, 18 czerwca 2010

W imię droższego rowerka dla moich dzieci

Ten blog powstał bo trafiła mnie nagła i niespodziewana myśl o wzięciu odpowiedzialności za swoją sytuację finansową. Jakimś cudem dotarło do mnie, że branie kolejnych kredytów jest bez sensu i przynosi mi więcej szkody niż pożytku. Postanowiłem coś z tym zrobić i jakoś tam powoli wygrzebuję się z dołka.  Mogę śmiało powiedzieć "żałuję tego i tego, to było głupie, a to jeszcze bardziej", ale mogę także pochwalić się tym co robię aby naprawić szkody spowodowane przez lata bezmyślnego tracenia pieniędzy.

Staram się opisywać tu swoje błędy, porażki ale i sukcesy w cichej nadziei, że być może komuś pomogę uniknąć kredytowego bagna, w które ja sam się zapędziłem. Nie mam zamiaru być moralnym autorytetem ani wyrocznią bo mam na to za mały rozumek i ogólnie nienawidzę ludzi, ale staram się poniekąd promować odpowiedzialny styl życia jeśli chodzi o finanse. W myśl starego powiedzenia "jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz".

Słowo klucz brzmi "odpowiedzialność". Za siebie, za swoje pieniądze, za swoją biedę i - miejmy nadzieję, że kiedyś - bogactwo.

Sama odpowiedzialność jednak nie wystarcza abym określił swoje życie jako szczęśliwe, zresztą nie do tego ma ona prowadzić. Bycie odpowiedzialnym to bycie szczerym w rozliczaniu swojego postępowania co czasami wręcz wyklucza poczucie szczęścia. Człowiek musi przyznać, że jest idiotą i trzeba się poświęcić i pomęczyć aby naprawić co się popsuło.

Drugim słowem do kompletu jest "wolność". Wolność finansowa, wolność przekonań, wolność religijna i duchowa. Człowiek wolny sam decyduje o własnym losie i generalnie może robić co chce jeśli nie krzywdzi tym innych ludzi. Może nawet krzywdzić samego siebie i nikt nie jest w stanie mu tego zabronić.

Człowiek wolny nie musi nikogo pytać o pozwolenie na bycie emerytem, po prostu odchodzi z pracy i żyje z tego co uzbierał przez lata pracy. Człowiek wolny nie musi się tłumaczyć skąd ma pieniądze, po prostu je ma i jeśli nie pozyskuje ich z nielegalnych źródeł i płaci podatki na rzecz państwa to nikt go nie gnębi zbędnymi dochodzeniami czy kontrolami. Człowiek wolny płaci lekarzowi wtedy gdy jest chory i cieszy się pieniędzmi gdy jest zdrowy i ma ochotę je wydać. Człowiek wolny może kupić sobie ziemię, wybudować na niej dom jaki mu się podoba i hodować tam świerszcze albo kręcić pornosy z karłami, a każdego nieproszonego intruza ma prawo zastrzelić. Tak, wolny człowiek ma prawo bronić siebie, swoich bliskich i swojego majątku sam i ma prawo posiadać środki niezbędne do tej obrony.

Problem polega na tym, że bycie odpowiedzialnym w ogóle, a finansowo w szczególności jest postrzegane jako frajerstwo. Wszędzie trwa promocja głupoty, lenistwa, cwaniactwa i złodziejstwa. Kto oszczędza ten sknera i centuś, kto pracuje ten idiota, kto nie kombinuje i nie kradnie ten leszcz. A wolność to już kompletnie niemal zapomniana idea. Wszędzie nakazy, zakazy, pouczenia, rygory, instrukcje i groźby kar. I najśmieszniejsze jest to, że większość ludzi jest gotowa rzucić się z pazurami na tego kto by chciał to zmienić. A wszystko przez chory system będący wynaturzeniem biblijnego Samarytanina.

Bohater przypowieści jezusowej pomógł potrzebującemu chociaż nie musiał. Czy wszyscy to widzą? NIE MUSIAŁ. A jednak pomógł. Nie było potrzeby postawienia przy tym biedaku urzędnika grożącego przechodzącym wędrowcom więzieniem jeśli nie udzielą pomocy. Wielu przechodziło i nic nie robiło i spokojnie szło sobie dalej. Jeden się zatrzymał i pomógł. I życie toczyło się swoim torem bez potrzeby wysyłania z Rzymu specjalnej komisji.

To właśnie troską o biednych i potrzebujących mydli się nam oczy wyciągając coraz większą kasę z naszych portfeli. Wmawia się nam, że jeśli państwo nie zabierze nam pieniędzy to na pewno zrobimy z nimi coś głupiego. Wszyscy musimy płacić na "darmową" służbę zdrowia bo inaczej ci biedni nie będą mogli się leczyć. Wszyscy musimy płacić na edukację bo inaczej biedne dzieci nie będą mogły chodzić do szkół. Wszyscy dorzućmy się do powodzian, którym zapomniało się wykupić ubezpieczenie.

A ja się pytam: czemu to ja mam płacić swoją wolnością za ich brak odpowiedzialności? Czemu zamiast pomnażać dobrobyt swój i swojej rodziny, czemu zamiast pomagać swoim bliskim jestem zmuszany do wynagradzania nieróbstwa i bezmyślności innych, obcych mi osób? Dlaczego swojemu dziecku będę musiał kupić tańszy i gorszy rowerek bo braknie mi pieniędzy na droższy i lepszy bo pieniądze te mi ukradziono w imię prawa każdego dziecka do posiadania rowerka? Dlaczego to ja mam płacić za cudze błędy kiedy widzę, że brak jakichkolwiek oznak wdzięczności za tę "pomoc"?

Socjaliści to jednak nie są kompletne debile. Oni dobrze wiedzą jak manipulować masami aby utrzymać się przy korycie. Ty mówisz "wolność", a oni krzyczą "morderca biednych dzieci, kobiet i starszych!", ty mówisz "odpowiedzialność", a oni wrzeszczą "kapitalistyczna świnia i krwiopijca!". I już tłum idzie z widłami i pochodniami. I nikt nie widzi, że zamiast być traktowanymi jak ludzie jesteśmy stadem bydła. Nikt nie dostrzega, że darmowe pastwisko jest okupione cotygodniową wycieczką do rzeźni.

PS. W tej oto pokrętny sposób chciałem napisać, że w niedzielnych wyborach oddam głos na JKM :)

23 komentarze:

Paweł Kata pisze...

Gdy pierwszy raz zobaczyłem nagłówek tego wpisu, pomyślałem, że zaciągasz nowy kredyt, by kupić dzieciom "droższe rowerki". Czytam, czytam, a tu ani widu ani słychu rowerków, za to wpis o głosowaniu :-)

Prawdę powiedziawszy, cieszyłbym się, gdyby wygrał JKM. Może w końcu byłoby w Polsce... inaczej.

grapkulec pisze...

bo tytuł ma zaintrygować, a zawartość zaskakiwać. tego wymagam od pisarzy, filmowców i od siebie w przypadku wpisów bardziej "twórczych" :)

ympl pisze...

Cóż innego mogę powiedzieć w zaistniałej sytuacji? Popieram! :D

niktwazny pisze...

1."Wszyscy musimy płacić na "darmową" służbę zdrowia bo inaczej ci biedni nie będą mogli się leczyć"
Wyobraź sobie że ktoś cię potrąci jutro na przejściu dla pieszych i spędzisz powiedzmy ze 3 miesiące w szpitalu (sprawca nieznany ). Przelicz czy byś w takiej sytuacji wygrzebał ?

2."Wszyscy musimy płacić na edukację bo inaczej biedne dzieci nie będą mogły chodzić do szkół"
polecam wycieczkę do Indii , tam biedne dzieci nie chodzą do żadnej szkoły . Efekt jest taki że większość z tych dzieciaków wyrastają skrajne matoły przy których dresiarze to błyskotliwi intelektualiści.

PS:Wyrosłem z JKMa 4 lata temu. Polityk który nie potrafi prowadzić kampanii wyborczej (zraża na starcie 50% elektoratu) jest jak programista który nie umie commitować :)
Pzdr

Magdalaena pisze...

"Problem polega na tym, że bycie odpowiedzialnym w ogóle, a finansowo w szczególności jest postrzegane jako frajerstwo. Wszędzie trwa promocja głupoty, lenistwa, cwaniactwa i złodziejstwa."
W jakich Ty środowiskach się obracasz ? Wieźże sobie człowieku poszukaj rozsądniejszych znajomych.
Przecież taka postawa świadczy źle tylko o postrzegających.

grapkulec pisze...

@niktwazny

ja to widzę tak, że teraz za moje pieniądze leczą się inni, a jak ja muszę iść do lekarza to i tak płacę bo mi szkoda czasu na stanie od świtu w kolejkach. no to jaki sens w tym niby jest? równie dobrze mógłbym co miesiąc wyrzucać trochę kasy przez okno i też by z niej korzystali obcy mi ludzie. a moja rodzina to niby psy? że im się mniej należy z moich pieniędzy niż obcym? paranoja.

zawsze na świecie znajdzie się miejsce gdzie ludziom jest gorzej niż nam. ale czy to jest powód żeby sobie samemu strzelać w stopę? bogate i wolne społeczeństwo jest bardziej skłonne do pomocy innym ponieważ samo nie musi walczyć o byt. ciężko oddawać innym jak się samemu zdycha z głodu (dlatego to my wysyłamy żywność do Afryki, a nie oni nam).

co do tego, że JKM zraża elektorat to zapytam czyj elektorat bo raczej nie swój własny. zraża ludzi, którym grozi odstawieniem od socjalnego cycka tak samo jak ty byś się zraził do szefa jakby co powiedział, że koniec darmowej kawy i wypadów na paintball.

a programista musi umieć pisać kod, commity może robić kto inny.

grapkulec pisze...

@Magdalaena

moi znajomi są akurat chlubnymi wyjątkami, nie kumpluję się z menelami, dresami i blacharami.

napisałem to w szerszym ujęciu o naszym społeczeństwie. nigdy nie słyszałaś, że nie ma sensu pracować za 1000 skoro bezrobocie daje 600? nigdy nie spotkałaś się z przypadkami fikcyjnych rent i roboty na czarno? takie właśnie przypadki mam na myśli.

poza tym cała medialna nagonka na życie na kredyt byle się pokazać, byle udawać że jest świetnie gdy tak naprawdę brakuje na chleb, ale masz ipoda i spinnery na felgach. oszczędzanie nie jest w modzie tak samo jak myślenie i branie odpowiedzialności za swoje czyny.

Darek pisze...

Świetny artykuł. Popieram w 100% i myślę dokładnie w ten sposób. Ja też jak zwykle zagłosuje na JKM. Dosyć wspierania nierobów i nieudaczników.

Elżbieta pisze...

Ogólnie chciałabym płacić dużo niższe podatki czy parapodatki niż płacę teraz ale i tak JKM to kandydat na którego nigdy bym nie zagłosowała, dla mnie to on nawołuje do dyskryminacji kobiet i anarchii, ogólnie nie traktuję tego kandydata na poważnie

grapkulec pisze...

@Elżbieta

no tak, "dyskryminacja" kobiet jest ważniejsza niż miliardy tracone na udawanie, że ludzie są równi. ludzie nie są równi i mają różne talenty, które powinni wykorzystywać jak się im podoba. poza tym JKM nigdzie nie mówi, że jest przeciwny kobietom. jest przeciwko parytetom czyli pchaniu kobiet na siłę tam gdzie nawet nie chcą być. jest przeciwko dawania stanowisk czy posad nie ze względu na wiedzę czy umiejętności, ale ze względu na zawartość majtek. a to, że procesy rekrutacyjne w firmach są profilowane (oczywiście nieoficjalnie) pod względem rasy, płci, nałogów czy zabobonów to taka sama wina JKMa jak i moja czy twoja czyli żadna (do czasu aż to my będziemy decydować o czyimś przyjęciu do pracy).

anarchia to mi się kojarzy z brudnymi dzieciakami słuchającymi Sex Pistols :) JKM nawołuje do zburzenia obecnego "porządku", który jest krzywdzący dla wszystkich, ale jeśli komuś to nie przeszkadza to oczywiście ma prawo do swojej opinii.

niektórzy twierdzą, że najpierw musi być gorzej żeby potem mogło być lepiej. ja się pytam ile jeszcze bo teoretycznie Lechu skoczył przez płot 30 lat temu, a tu jak było czerwono tak dalej jest.

andrzej pisze...

Od lat głosuję na JKM. Dobry wpis, może kogoś dodatkowo przekona?

Adam W. pisze...

Niezły tekst. Ciekawie napisany, bo cały czas zastanawiałem się - czy chodzi mu o jkm czy o rowerki jakieś...

niktwazny - JKM dąży do ziesienia przymusu ubezpieczeń a nie do zlikwidowania ich zupełnie. Zamiast odprowadzać składki na NFZ, można ubezpieczyć się prywatnie, znacznie taniej niż w NFZ, i wpadać pod auta spokojnie.

niktwazy pisze...

"co do tego, że JKM zraża elektorat to zapytam czyj elektorat bo raczej nie swój własny. zraża ludzi,"
Oczywiście chodzi o kobiety ;), zapytaj swoją dziewczynę czy zagłosuje na JKMa i dlaczego Nie :)

grapkulec pisze...

@niktwazny

moja lepsza połowa akurat zagłosuje na JKM bo chętnie by urodziła dziecko i siedziała sobie w domu zamiast chodzić do pracy gdyby tylko ukochany mężczyzna miał wystarczająco dużo pieniędzy na zapewnienie rodzinie godziwego życia. no ale jak trzeba opłacać cudze alimenty, cudze wakacje i cudzego dentystę to na własną rodzinę nie zostaje zbyt dużo.

Anonimowy pisze...

No cóż Grapkulec nieco się rozczarowałam Twoją postawą:
"poza tym cała medialna nagonka na życie na kredyt byle się pokazać, byle udawać że jest świetnie gdy tak naprawdę brakuje na chleb, ale masz ipoda i spinnery na felgach. oszczędzanie nie jest w modzie tak samo jak myślenie i branie odpowiedzialności za swoje czyny."

No cóż - niedawno sam byłes po innej stronie barykady.
Co do wypowiedzi JKM na temat kobiet, to twierdzi on np ze nie powinny głosować.
Co do Twojej kobiety to faktycznie miałaby szansę posiedzieć w domu, gdybyś był nieco bardziej zaradny. To umowa między wami. Ja np w domu nie chciałabym siedzieć i nie życzę sobie, żeby ktoś mi taką możliwość odebrał.
Niestety inną wypowiedzią Korwina jest twierdzenie, że kobiety są mniej inteligentne niż mężczyźni.
No cóż, jeżeli popierasz takie twierdzenie, to współczuję Twojej drugiej połówce. Dla mnie żywymi przykładami są w blogosferze Richmond i Magdalaena, które w niczym nie ustępują męskiej strefie :). A czasami są jakby sprytniejsze w pomnażaniu swoich finansów. Po prostu je mają. Co do finansowania służby zdrowia, to nie jest może super, ale zobacz przykład Stanów Zjednoczonych. Odsetek nieubezpieczonych i wyjętych poza nawias obywateli jest zatrważający.
Faktycznie - psioczyć można na finansowanie lekarza od bólu gardła. Niestety odmowa finansowania leczenia przez firmę ubezpieczeniową np chłoniaka łączy się z kosztami rzędu 20.000 PLN miesięcznie. Wtedy raczej nie sięgniesz tak chętnie do prywatnej kasy.
No cóż ja też dawno wyrosłam z JKM, chociażby dlatego, że nie szanuje mnie jako człowieka.
Obyśmy ZDROWI BYLI :)
Pozdrawiam
agnitz

grapkulec pisze...

@agnitz

sam się wpędziłem w kredyty i sam się z nich wygrzebuję. nie chodzę po urzędach prosząc o pomoc, nie kradnę, nie oszukuję w podatkach tylko ograniczam wydatki, oszczędzam i szukam korzystniejszych kredytów. jeśli to nie jest przejaw odpowiedzialności to nie wiem co by nim miało być w moim przypadku? leżenie krzyżem w kościele i liczenie na cud?

JKM mówi, że kobiety nie powinny głosować, ale mówi także, że prawo głosu powinni mieć tylko ludzie posiadający ziemię. ja nie mam ani mieszkania, ani ziemi, a mimo to popieram jego kandydaturę.

a to że kobiety są mniej inteligentne? na długo przed JKM naukowcy mówili takie rzeczy i jakoś nikt ich od mikroskopu nie odciągał i dalej spokojnie bawią się muszkami owocówkami. mało to idiotów płci męskiej się kręci po tym świecie? ale jakoś żadne larum się nie podnosi jak ktoś o tym powie głośno. bo to chyba jest tak, że "uderz w stół a nożyce się odezwą". kto zna swoja wartość to mu niepotrzebne ruchy feministyczne, ekologiczne, socjalne i inne broniące interesów "uciśnionych".

moja lepsza połówka jest właścicielką mieszkania, w którym mieszkam też i ja więc nie jest byle cielakiem wodzonym przeze mnie na sznurku. zdanie Richmond szanuję i zawsze z uwagą czytam jej wpisy i komentarze. a Magdalaena wali zazwyczaj prosto z mostu i nie boi się wyrazić swojego zdania. myślisz, że potrzeba im opiekuńczej ręki prezydenta z rozwiniętą kobiecą stroną natury aby nadal robiły to co robią?

a 20 tys na leczenie chłoniaka by mi na pewno nie było szkoda pod warunkiem, że to byłby mój chłoniak lub kogoś z moich bliskich. obcemu mógłbym pomóc jeśli by mnie było na to stać i miałbym wolność wyboru w tej kwestii. zresztą podobnie jak ból gardła, usunięcie migdałków czy operacja plastyczna. co to znaczy, że nie tak chętnie bym sięgnął do prywatnej kasy? a niby po cholerę by mi były te pieniądze gdybym umarł?

dla mnie to bardzo proste: najpierw moja rodzina, a dopiero potem obcy. przymusowy sponsoring to po prostu haracz i każdy zmuszający innych do płacenia za siebie jest złodziejem.

ale faktycznie nie jestem zaradny i mam dziwaczne wymagania od życia jak na przykład samodzielne zarządzanie własnymi pieniędzmi i płacenie za coś czego potrzebuję wtedy kiedy tego potrzebuję. ale kto to słyszał takie bzdury gadać.

marlo pisze...

Janusz Korwin-Mikke to postać kontrowersyjna i nie ze wszystkimi jego poglądami należy się zgadzać. Nie ma idealnego kandydata, a osobach, które zgadzają się ze WSZYSTKIMI poglądami któregoś z nich, można śmiało powiedzieć, że nie mają (sick!) rozumu. Zgadzam się z większością poglądów Korwina-Mikke w sprawach ekonomicznych, natomiast z w sprawach społecznych z większością się NIE zgadzam. Oddam na niego głos w pierwszej turze.

mirabelka pisze...

No niestety, ale JKM poza tym, że ma sporo racji to kompromituje się często swoimi wypowiedziami. Akurat wypowiedzi na temat kobiet są dobrym przykładem, choć nie tylko o to chodzi. Nie powinnam głosować?Intelektualnie jestem gorsza od mężczyzny? Człowieka o takich poglądach nie wyobrażam sobie jako prezydenta mojego kraju. I nie jest prawdą, że JKM to przeciwnik parytetów - wprost mówi o tym, że kobiety nie powinny mieć praw wyborczych, zresztą ma na koncie jeszcze wiele tego typu kuriozalnych argumentów. Przy tym w demagogiczny sposób posługuje się wynikami rozmaitych badan, najczęściej wyrwanymi z kontekstu. Jest w tym naprawdę niezły, warto uczyć się od niego dyskusji i chwytów retorycznych, ale niewiele ponad to.

Magdalaena pisze...

Co do JKM - nie traktuję go jako poważnego polityka, w ogóle mam wrażenie, że teraz chodzi mu raczej o promocję swojej osoby, a nie o realne zdobycie władzy. Plus te poglądy na temat kobiet i skrajny liberalizm, dyskwalifikują go w mich oczach.

"poza tym cała medialna nagonka na życie na kredyt byle się pokazać, byle udawać że jest świetnie gdy tak naprawdę brakuje na chleb, ale masz ipoda i spinnery na felgach. oszczędzanie nie jest w modzie tak samo jak myślenie i branie odpowiedzialności za swoje czyny."

Co do mody na życie ponad stan, to naprawdę w mediach nie zauważyłam żadnego zachęcania do pochopnego życia na kredyt (poza reklamami kredytów, oczywiście). Jeśli już to raczej automatyczne założenie, że wszyscy mają mnóstwo kasy i na wszystko ich stać.

"nigdy nie słyszałaś, że nie ma sensu pracować za 1000 skoro bezrobocie daje 600? nigdy nie spotkałaś się z przypadkami fikcyjnych rent i roboty na czarno?"

Spotkałam się, ale zawsze uważałam, że to mój rozmówca kompromituje się takimi wypowiedziami.

Anonimowy pisze...

Grapkulec
Moje sformułowanie "nie sięgniesz tak chętnie do prywatnej kasy" nie było w ogóle precyzyjne. Miało to znaczyć, że po prostu trudno trzymać w domu około 100.000 PLN na choroby najbliższych, które mogą zaatakować znienacka w każdym momencie. Każdy mówi o chęci finansowania służby zdrowia prywatnie, ale jest to możliwe tylko w wypadku właśnie "chorób gardła".

Niestety inne choroby, czy tez operacje są DUŻO droższe. Nie zdajemy sobie po prostu z tego sprawy. Kiedyś słyszałam, jak chirurg mówił o tym, że każdy pacjent powinien informacyjnie dostać rachunek za swoje leczenie (taki jak do NFZ-u). Wtedy może świadomość "zdrowotna" wśród narodu wzrośnie :))))))

Co do opiekuńczej ręki prezydenta - nie, mnie też jest niepotrzebna :)
Ale: między opiekuńczą ręką, a ręką, która chciałaby trzepnąć mnie w ucho jest jeszcze trochę innych możliwości...Ale nie chcę mieć prezydenta, który z założenia twierdzi, że jestem "podczłowiekiem".

"kto zna swoja wartość to mu niepotrzebne ruchy feministyczne, ekologiczne, socjalne i inne broniące interesów "uciśnionych"."
No cóż ja tam uważam, że ruchy społeczne są bardzo potrzebne. Od stowarzyszenia "dziadków szachistów" po ruch na rzecz "większej kalarepy"
Może na przykład dzięki nim wiemy, co się wyadrzyło np tam: http://www.990px.pl/index.php/2010/05/12/wyciek-ropy-w-zatoce-meksykanskiej/
To się nazywa po prostu człowieczeństwo.
agnitz

mirabelka pisze...

Poza tym gdyby nie ruchy społeczne broniące uciśnionych, to trzy czwarte obecnych blogerów tyrałoby w polu, bo szlachty to u nas niewiele było...:)

grapkulec pisze...

@mirabelka

heh, no można i tak na to spojrzeć chociaż jakby tak cofnąć się jeszcze dalej to ciekawe czy z drzewa nie zszedł pierwszy właśnie taki JKM naszych przodków :)

@all

już wiadomo jak się skończyła cała impreza (wybór w drugiej turze jest wg mnie umowny) więc dziękuję wszystkim za komentarze i dyskusję. przynajmniej statystyki mi skoczyły :)

grapkulec pisze...

taka ciekawostka: siedzę sobie na takim jednym forum z chińczykami i ogólnie tamtymi rejonami świata i jeden z nich zadał mi pytanie: "Who is Poland's new president now, is it the twin?" :)

Prześlij komentarz