poniedziałek, 7 lutego 2011

No i zostałem celebrytą

Dzięki cynkowi od Czytelniczki ukrywającej się W Kreciej Norze dowiedziałem się dziś, że wg Pani Anny Pawłowskiej jestem "popularnym blogerem". W artykule pod tytułem "Opisz mi swój portfel, a powiem Ci ile zarobisz" wymienia mnie ona obok tak znanych osobistości polskiej blogosfery jak Krzysztof Lis, Kominek czy Marcin Samsel, który ostatnio wystrzelił się w rajskie krajobrazy Meksyku.

Szczerze mówiąc bardziej się spodziewałem, że kiedyś trafię do kroniki kryminalnej za jakieś idiotyzmy wyprawiane po pijaku na totalnym autopilocie niż do artykułu o finansowym blogowaniu. Teraz czekam na zaproszenie do Tańca z gwiazdami :)

12 komentarzy:

Marek pisze...

Grapkulec, to teraz musisz się szanować i nie rozdawaj swoich autografów na lewo i prawo bo będą całkowicie bez wartości:)

Richmond pisze...

Motywujesz tlumy :-) Ale z powodu opisywanego w artykule, polecilam Twojego bloga paru osobom. Odwalasz dobra robote i zostales doceniony :-)

Marcin pisze...

Nic tylko pogratulować :). Na autograf chętnie się zapiszę :P

Sokomaniak pisze...

Czyli jednak "kredyt popłaca" ;)

Krzysztof pisze...

Widocznie dajesz dobry przykład :)

W Kreciej Norze pisze...

Kto wie, kto wie może jeszcze trafisz do kroniki kryminalnej :D

pamiętnik windykatora pisze...

Branża finansowa ma to do siebie że jak się poniesie straty, narobi długów, to można się odkuć ... pisząc o tym bloga z reklamami. Ta Pani autorka mało wie, ile można na blogu zarobić...

Melonmaker pisze...

Nie pozostaje Ci nic innego jak drukować i sprzedawać plakaty motywujące, na których z lewej strony będziesz zmarnowany i przybity kredytami, a z prawej uśmiechnięty i pozbawiony balastu ;) Twoi fani będą Cię wieszać na ścianach i wzdychać ;))

grapkulec pisze...

przypomina mi się piosenka Lady Pank "jesteś idolem, wielbi cię tłum..." :)

wczoraj przybyło mi dwóch followersów na twitterze, a licznik RSS delikatnie przebił dotychczasowe maksimum.

ach, słodki smak gwiazdorstwa :)

pamiętnik windykatora pisze...

A nie czas to już aby jakieś reklamy (zapewne Adsense) na tym blogu umieścić?

grapkulec pisze...

jakby w tym artykule podali linka to może bym się i nad tym zastanowił, ale tak to nadal pozostanę poza komercją :)

pamiętnik windykatora pisze...

Ja nie przejmowałbym się "komercją" reklamy mogą być dopełnieniem bloga, automatycznie dopasowujące się. A blog chyba jest już całkiem popularny.

Prześlij komentarz