środa, 30 listopada 2011

Listopad 2011 - podsumowanie

Czekałem na koniec listopada z niecierpliwością bo to czas na podwójną wypłatę. Bonus pojawił się na koncie w przewidywanej wysokości i od razu z niego wyleciał w kierunku mBanku razem ze zwyczajową kwotą jaką posyłam co miesiąc do Polski. Tyle się nacieszyłem posiadaniem "tysięcy" euro na rachunku :)

Tak jak obiecywałem (sobie i Czytelnikom) już od kilku miesięcy cała kwota zostanie przeznaczona na wbicie pierwszego poważnego gwoździa w trumnę kredytu w Allianz. W tym momencie najlepsza oferta na Walutomacie wynosi 4.52 PLN i jeśli taki kurs się utrzyma do końca tygodnia powinienem dostać za swoje ojro około 11 200 PLN. Mam przewidziane pewne wydatki w Polsce, ale na pewno 9 lub 10 tysięcy PLN trafi do Allianz.

Obecnie, po zaksięgowaniu aktualnej raty (termin wg harmonogramu to 5 grudnia) saldo kredytu będzie wynosiło 15 409 PLN. Wątpię aby mi się udało wyrobić z przelewami do ostatniej sesji bankowej w piątek więc na razie kasę dla Allianz przechowam w mBanku i pod koniec grudnia na spokojnie dokonam ataku finansowego.

Regulamin kredytu wymaga powiadomienia banku o każdej nadpłacie. Musi być zgłoszona na infolinii banku z dyspozycją jak mają zmodyfikować plan na kolejne miesiące. Samo wpłacenie większej sumy nie wystarczy bo bez powiadomienia będą z niej pobierali po prostu tyle ile wynosi założona rata. Możliwości są dwie: nadpłata może pomniejszyć kolejne raty albo pomniejszy ich liczbę. Jako że mój plan zakłada jak najszybsze pozbycie się kredytu wybór jest raczej oczywisty.

Z innych doniesień finansowych mogę się na przykład pochwalić założeniem dodatkowego rachunku w banku austriackim. Teoretycznie jest to konto oszczędnościowe, ale oprocentowanie jest gdzieś w okolicach ułamków procenta rocznie więc gdzie mu tam do chociażby mBankowego eMaxa w euro (bodajże 1,6 % rocznie). Przeznaczenie konta jest inne: tam będę przechowywał kasę na opłaty z prąd. 100 euro co miesiąc odłożone zaoszczędzi mi gimnastyki przy kwartalnym przelewie do Wien Energie. Rachunek nie jest widoczny w bankomatach więc idealnie nadaje się do "ukrywania" kasy.

Drugim newsem jest to, że sztucznie powiększyłem sobie konto poprzez debet. Nie za duży, tylko 500 euro. Kilka razy musiałem za coś zapłacić kartą kredytową bo się okazało, że bankomatowa ma jakieś śmiesznie małe tygodniowe limity płatności. Ostatnio było to 2 tygodnie temu w Ikei gdzie nie mogłem zapłacić 210 euro chociaż miałem je na koncie. Kredytówkę rozliczają w okolicach 22 dnia miesiąca i tym razem obawiałem się, że może mi braknąć paru ojro. Jako, że mam ciekawe doświadczenia z niespłaconymi kartami kredytowymi wolałem ich uniknąć. I tak pojawił się debet i faktycznie zeszło z niego tylko 23 euro. Wypłata to wyrównała i po problemie. A kto to wie ile by mnie kosztował niespłacony kredyt na karcie?

Tak swoją drogą dostałem już od banku nową kartę bankomatową z rozsądniejszymi limitami. O ile dobrze pamiętam teraz mogę dziennie wypłacić z bankomatu 1100 euro i tygodniowo płacić w sklepach do 5000 euro. Ech, byłoby fajnie gdyby stan konta pozwalał na takie ekstrawagancje :)

13 komentarzy:

Kamil pisze...

no to sie będzie postęp ;) opłacalne jest tylko skracanie okresu kredytowania, bo zmniejszenie rat praktycznie w bardzo małym stopniu dotyczy odsetek, oddajemy bankowi i tak sporo gotówki ;)

ps. jak Ci tam dobrze będzie dalej szło, to ja mam kredyt hipoteczny do spłaty :D

grapkulec pisze...

zmniejszenie rat nie ma w tym przypadku kompletnie sensu bo zostanie mi do spłaty około 5 tysięcy co generalnie jest kwotą już śmieszną w porównaniu z całym mnóstwem kasy już utopionej w kredytach. było by to niepotrzebne przedłużanie całej farsy, szkoda zdrowia i pieniędzy. spłacić w cholerę i mieć spokój święty -> najlepsze wyjście z sytuacji.

kto wie, może wtedy zajmę się działalnością charytatywną więc trzymaj fkincredits na liście obserwowanych :)

Kamil pisze...

trzymam trzymam, chociaz szkoda, że teraz tylko raz w miesiącu jest wpis przeważnie ;)

Kuba pisze...

a mi tam jakos dali i nie narzekam inaczej bym tego nie dostał

grapkulec pisze...

jest wcześnie rano, kawy jeszcze nie piłem więc nie bardzo czaję co ci dali i czego byś nie dostał, ale skoro dali i się cieszysz to gratuluję.

Blogger pisze...

Po zasypaniu dołów zaczniesz chyba usypywać góry? Zajebiście Ci idzie gospodarowanie pieniędzmi.

grapkulec pisze...

z tymi górami to nie ma co przesadzać bo w końcu robię na etacie w Austrii a nie wiercę ropę na platformie pośrodku oceanu, ale wypadało by w okolicach 35 urodzin móc spojrzeć na konto i wreszcie zobaczyć choćby małego plusa :)

Akcje pisze...

Spokojnie spokojnie - już nie długo będziesz mógł pozwolić sobie na takie ekstrawagancje - głowa do góry :) No niestety ja też nie rozumiem, co komu dali mimo że już po kawie :)

Anonimowy pisze...

Witam, widziałam, że miałeś do czynienia z nieszczęsnym programem Kumulatus z Polbanku - potrzebuję porady, jak najlepiej i z jak najmniejszymi stratami z niego wybrnąć, mógłbyś odezwać się do mnie na maila? joanna.pilko@gmail.com
będę przeogromnie wdzięczna:)
pozdrawiam

grapkulec pisze...

a nie prościej zadzwonić na ich infolinię i się zapytać jak wygląda rezygnacja? przecież ja się kumulatusem po raz ostatni widziałem prawie 2 lata temu, chyba nie oczekujesz, że nadal pilnie studiuję ich umowy?

StrefaWalut.pl pisze...

ostatnio powstała też porównywarka kursów walut w kantorach http://strefawalut.pl wymiana walut staje się więc jeszcze bardziej ekscytująca jak wkracza konkurencja

prace maturalne pisze...

Wspanialy blog.

http://www.podatnik.info/program_do_pit/pit-37 pisze...

Wydaje mi się, że nie jest to jakieś najważniejsze. Zawsze lepiej zadzwonić, ale z infoliniami jest tak, że często czeka się bardzo długo. Kredytów można uniknąć, jeśli nie popełniamy błędów. Teraz np. warto pamiętać o picie, żeby nie dostać kary od urzędu...

Prześlij komentarz